Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…
Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i obserwował spacerowiczów. Jedni szli w ciszy, wsłuchując się w odgłosy lasu, inni rozmawiali. Ktoś rozmawiał przez telefon, ktoś inny jechał na rowerze. Słońce mocno przygrzewało, poganiając od wzrostu leśne kwiaty, wrzosy i paprocie. Wnet uśmiechnęły się do niego konwalie. Uzmysłowił sobie, że to maj. Po powrocie do domu spojrzał w kalendarz. Był 26. dzień maja. Kupił tulipany i pobiegł do mamy.
Autor: Danuta Majorkiewicz