Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby Święta uśmiechała się ot tak bez powodu do zwykłych przechodniów. Przybyła tu bez asysty cherubinów, a z jej torebki wydobywał się rozkoszny zapach pierogów.
dla Magdy napisali Ela i Krzysztof