Święta Nigdy – 27

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że duże zakupy robi się raz na tydzień w dużym sklepie.

Kiedyś były kolejki i wielu towarów brakowało. Teraz produktów raczej nie brakuje, a kolejki są sporadyczne. Do robienia zakupów potrzebne jest jeszcze miejsce parkingowe.

To akurat jest fajne, że do bagażnika auta pakujemy rzeczy, które go wypełniają. Wtedy ma się wrażenie, że przejazd jest dobrze wykorzystany.

Dzisiaj mamy lodówki, a kiedyś były ziemniaki i komórki, w których trzymano zapasy żywności.

Autor: Adam

Święta Nigdy – 26

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby kobieta na ulicy paliła papierosy. Nigdy się to jej nie podobało, jak jej matka paliła, idąc ulicą. Wstydziła się. Lecz z biegiem lat kategoryczność świętej Nigdy złagodniała i dziś ma dużo więcej tolerancji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Święta Nigdy – 25

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że Nigdy uśmiechałaby się na widok obcych ludzi…

Niedawno jednak święta Nigdy spotkała proroka Teraz… I od tego czasu zaczęła zmieniać się na lepsze…

Autor: Jan Smuga

Święta Nigdy – 22

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że niezamężna kobieta mogłaby bez opieki męża lub przyzwoitki rozmawiać z obcym, nieżonatym mężczyzną.

Święta Nigdy podeszła trochę bliżej, bo chciała posłuchać, o czym mówią. Była przekonana, że o miłości. Rozczarowała się, gdyż młodzi rozmawiali o jakichś parametrach, funkcjach, klientach, terminach, projektach, deadline’ach i nadziejach na premię. Zaskoczona Nigdy powędrowała za nimi i odkryła, że młodzi pracują w jednej firmie. Po drodze spotykali kolejnych ludzi, którzy dołączali do nich, zmierzając w tę samą stronę i wkrótce cała grupa weszła razem do budynku.

Święta Nigdy pokiwała głową i pomyślała, że w czasach jej młodości nie do pomyślenia byłoby, żeby młodzi rozmawiali na inne tematy niż poezja i miłość.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 21

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby tak lekko się ubierać przy takiej pogodzie.

Kobieta miała dżinsowe obdarte spodnie, szare sandały i dresową seledynową bluzkę w jakieś kosmiczne postacie z Gwiezdnych Wojen. Miała długie ciemne włosy i zimową czapkę na głowie.

Chłopak, niewiele od niej wyższy, miał krótkie spodenki i zużyte, zabrudzone adidasy. Na dodatek oboje pili piwo, które kupili w pobliskiej Biedronce.

Święta Nigdy miała już swoje lata i doświadczenie życiowe, ale to, jak prezentuje się współczesna młodzież, bardzo ją zaskoczyło. Pomyślała, że może to jakaś nowa moda XXI wieku.

Chłopak spostrzegł świętą Nigdy i podniósł butelkę piwa, aby wznieść toast z nieznajomą. Jego partnerka powtórzyła czynność. Cała trójka uśmiechała się do siebie, lecz nie zamienili ze sobą słowa. Po chwili święta Nigdy poszła do domu, a para pozostała w miejscu, pijąc do końca piwo.

dla Magdy napisał Sokolik

Święta Nigdy – 20

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że można było nie polować, czy nie zakładać zimą naturalnych skór i futer. Powstaje pytanie, co jednak ma wspólnego dzisiaj i niegdyś?

Czy trudno byłoby przestawić się na życie sprzed kilku wieków i odwrotnie? Czy osoby niegdyś żyjące, byłyby zadowolone dzisiaj?

Autor: Adam

Święta Nigdy – 19

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby ludzie na ulicy opowiadali o sobie tak otwarcie. Z wdziękiem, lekkością i bardzo naturalnie. Zamkniętej w sobie świętej Nigdy brakowało bliskości z samą sobą i z ludźmi, więc takie zdarzenia pomagały jej się otwierać.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Święta Nigdy – 18

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby kobiety same, bez męskiej opieki, wychodziły na miasto, robiły zakupy, chodziły do kina lub kawiarni. Teraz dwie kobiety, przechodzące obok świętej Nigdy, omawiały wspólną podróż. Zamierzały zwiedzić Chiny, Mongolię, Japonię, Koreę i Wietnam. Zastanawiały się, czy uda się zobaczyć wszystko, co chciały. Mówiły o planie podróży, finansach, organizacji noclegów i tym podobnych podróżnych sprawach. Żadna nawet nie zająknęła się na temat ewentualnego męskiego, opiekuńczego towarzystwa. „Świat naprawdę się zmienił” – pomyślała święta Nigdy.

dla Magdy napisała Ewa Damentka