Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły leżały powalone drzewa płaczących wierzb. Zbyt mocno podmyte przez nurt rzeki, musiały paść. Stały się teraz siedliskiem ptaków budujących gniazda tuż przy brzegu. Drzewa dostały od matki natury drugie życie.
Autor: Małgorzata