Chłopiec przyklęknął – 36

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”, po czym zostawił je i pobiegł wzdłuż głównej ulicy. Zaczynało się ściemniać, ludzie zamykali już domy na klucz, jak zwykle o tej porze. Hałas zaczynał coraz bardziej przechodzić w tę okropną ciszę. Nikt nie wiedział, co tym razem zdarzy się na Mulholland Drive, i większość nie chciała tego wiedzieć.

dla Danusi napisała Daria

Chłopiec przyklęknął – 35

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział:

– To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina.

– Ale ja powinienem – chlipało dziecko.

– Nic nie musisz – łagodnie i stanowczo powiedział starszy chłopiec.

– Powinienem tam wejść – wyjąkał przerażony kilkulatek.

– Kto ci kazał?

– Tamten duży chłopak. Powiedział, że to przeze mnie, bo nie chciałem mu dać portmonetki.

– Co zrobił potem?

– Podpalił to i wrzucił tam mój plecak. Tata będzie się gniewał, jak wrócę bez niego.

– Nie będzie się gniewał. Obiecuję. Wiem.

Chłopiec przytulił młodszego braciszka, a wkrótce obaj znaleźli się w silnym uścisku męskich ramion.

– Jesteście cali, chwała Bogu – wyszeptał ich ojciec, tuląc ich do siebie jak największy skarb.

W tym czasie strażacy zaczęli gasić płonącą altanę, a policja legitymowała podpalacza zatrzymanego wcześniej przez rozzłoszczonych przechodniów.

– Wracamy do domu – zdecydował ojciec

– Ale…, mój plecak… tam – malec łkał, pokazując płonącą altanę.

– Plecak nie jest ważny. Ty jesteś – odpowiedział serdecznie ojciec.

Zaraz potem wstał i trzymając malca za rękę, poszedł w stronę domu. Za chwilę dogonił ich starszy chłopiec, który zadzwonił już do matki, mówiąc, że odnaleźli z ojcem młodszego braciszka.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 34

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Pranie może zmoknąć, gdy pada deszcz, nawet jeśli zostało wystawione do suszenia. Wiatr czasem zwiewa pranie i trzeba je znowu prać. Czasami nie wystarczy coś zrobić jeden raz. Bywa, że trzeba dwukrotnie i trzykrotnie. Raz jest susza, raz deszcz. I tak po prostu jest. Jak to się mówi »ot i masz«”.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 32

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, że działasz pochopnie. Czasami lepsze jest niedopracowane działanie, niż siedzenie z założonymi rękami i nic nie robienie”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 31

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. To przypadek”. Trzymał, je tak długo, aż dziecko przestało się trząść. Gdy zaczęło przytomniej patrzeć, chłopiec, mówiąc: „On to zrobił, nie ty”, pokazał mu prawdziwego sprawcę zamieszania – małego psiaka, który ściągnął ze stołu obrus ze wszystkim, co się na nim znajdowało, po czym bez skrępowania i żadnego wstydu zaczął chłeptać mleko, które wylewało się z przewróconego kartonu.

dla Danusi napisała Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 30

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Wtedy dopiero spłynęły w dół wraz ze łzami, wsączając się w ziemię, ciężary oskarżeń samego siebie w wydaniu niewinnego maleństwa. Spłynęły, ulatniając się tak szybko, jak się pojawiły… Dobrze, że nie pozostały ani chwili dłużej, a przy maleństwie był mądry, dobry chłopiec.

dla Danusi napisała Ewa Majewska

Chłopiec przyklęknął – 29

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina…. Gdy coś spadnie na podłogę, to może się potłuc. Uważajmy zatem, zwłaszcza na pełne naczynia, bo oprócz sprzątania części talerza, trzeba też będzie umyć podłogę po rozlanej zupie”.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 27

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Dziecko drżało, aparat fotograficzny wysuwał mu się z rąk, a ono przerażone patrzyło na dwa samochody, które się przed chwilą zderzyły.

Chłopiec wyraźnie zły poparzył na gderliwego sąsiada, ale siłą woli zignorował go i skupił się swoim młodszym braciszku. Złapał aparat fotograficzny i stanowczo powtórzył: „To nie twoja wina”. Dziecko dalej stało nieruchomo, więc chłopiec przytulił go i miękkim głosem powiedział: „Nie jesteś winny temu, że samochody się zderzyły. To, że robiłeś zdjęcia, nie ma nic wspólnego z ich zderzeniem. Nasz sąsiad się myli. Chodź do domu. Tata i dziadek na pewno powiedzą ci o samo. To nie twoja wina”.

Ruszył do domu, zerkając na rozzłoszczonego sąsiada, który wycharczał: „Ty…, ty…”. Chłopiec wepchnął braciszka do domu i odwrócił się do sąsiada, pytając grzecznie: „Może chce pan porozmawiać z moim dziadkiem? Zaraz poproszę, żeby wyszedł do pana”. Sąsiad niewyraźnie coś odburknął i poszedł swoją drogą, a chłopiec wszedł do domu, żeby zaopiekować się przestraszonym braciszkiem.

Autor: Ewa Damentka