Ptasie trele – 37

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot budził, orzeźwiał, wytrącał z zaczarowanego snu, którym czarnoksiężnik omotał całą krainę, sprawiając, że jej mieszkańcy przestali myśleć samodzielnie i spełniali jego oczekiwania, wzajemnie się wyniszczając.

Teraz, słysząc ptasi śpiew, przytomnieli i zdziwieni rozglądali się dookoła, dziwiąc się, że świat wygląda inaczej, niż wtedy, gdy jeszcze byli przytomni. Powoli zaczęli go na nowo zagospodarowywać, naprawiając zerwane więzi i budując znowu wielką ludzką wspólnotę.

Czarodziej próbował dalej na nich wpływać, ale ptasi świergot niwelował skutki jego działań. Dziwiło go to, bo już dawno wybił lub wypłoszył wszystkie ptaki z tej krainy. Nie wiedział, że ptasie trele były czarem dobrej wróżki. Z każdego głośnika – ulicznego, kinowego, telewizyjnego, radiowego czy komputerowego rozlegały się uzdrawiające dźwięki.

Dobra wróżka przyglądała się temu, jak zmieniał się świat, którym znowu zaczęli rządzić ludzie. Kto wie, może jeszcze uda się odtworzyć środowisko naturalne i ptaki powrócą? Kto wie…

Autor: Brzozowa Bajdulka

Ciemność zgęstniała – 60

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i robiąc miejsce jasnemu myśleniu i zdrowemu rozsądkowi. Jeśli z nich korzystamy, to czerń i ciemność tracą siłę rażenia. Stają się mniejsze, jaśniejsze i łatwiej zapanować nad ich skutkami i skutkami własnego strachu. A wtedy robi się jeszcze więcej miejsca na światło, nadzieję, konstruktywne myślenie i mądre działanie.

Autor: Jenczy

Młoda kobieta – 85

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Zamówiła kawę i kawałek tortu. Siedząc przy oknie obserwowała ludzi idących ulicą. Czuła się jak księżniczka oglądająca tłum z okna swojej karety. To było dla niej miłe i odświeżające. Już dawno nie była tak wyluzowana i beztroska…

Autor: Jęczyduszka

Mróz malował – 44

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć, że nie tylko u mnie szwankuje centralne ogrzewanie. Inne okna, zwykle czyste i pokazujące wnętrza mieszkań, teraz też były zaszronione i tylko gdzieniegdzie pojawiały się małe kółeczka – wizjery wychuchane przez sąsiadów. Cóż, widok jest uroczy, ale jest zimno, a ja już przyzwyczaiłam się do miejskich wygód. Ciekawe, kiedy ogrzewanie zostanie naprawione?

Kokoryczka z wielkim zdziwieniem przeczytała tekst umieszczony na ręcznie iluminowanej karcie starożytnej czarodziejskiej księgi.

Pytająco popatrzyła na Babcię Jagę.

– To jeden z naszych najstarszych tekstów – powiedziała Babcia.

– To napisali czarodzieje? Trudno mi uwierzyć. Mógłby być pisany przeze mnie lub którąś z moich ziemskich koleżanek – skomentowała zdziwiona Kokoryczka.

– Fakt, niezbyt pasuje do innych notatek, które pozostawili nam przodkowie. W księdze jest jeszcze kilka takich niespodzianek.

– Czemu mi to pokazujesz?

– Kokoryczko, już wiele razy zaskoczyłaś nas. Mam nadzieję, że z twoją pomocą uda się nam rozwiązać zagadkę tych starożytnych przekazów.

– No, nie wiem…

– Mamy czas. Czuję, że już niedługo wydarzy się coś, co nam pomoże.

Babcia Jaga uśmiechnęła się do Kokoryczki i wyszła z sali. Kokoryczka tymczasem została w czytelni. Zaczęła kartkować starą księgę, szukając innych zaskakujących tekstów, tych o których wspomniała jej rozmówczyni.

Autor: Archiwista SC

Młoda kobieta – 81

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła przez boczne drzwi do holu olbrzymiego centrum handlowego. Na drzwiach rozmaitych lokali wisiały tabliczki: „Klub Anonimowych Księżniczek” – zmieniały się tylko dopiski – „pizza”, „krawiec”, „salon kosmetyczny”, „apteka”, „drogeria”, „pantofelki, suknie i dodatki”, „księgarnia”, „sklep sportowy”, „artykuły spożywcze”, „kawiarnia”, „restauracja”, „pijalnia czekolady”… Dużo ich było, całe mrowie, aż trudno zliczyć wszystkie specjalności. Ściany każdego lokalu były przejrzyste i dokładnie można było zobaczyć, co dzieje się w środku. Tylko jedno pomieszczenie było szczelnie zasłonięte – tabliczka nad wejściem głosiła „Klub Anonimowych Księżniczek – spełnianie najskrytszych marzeń”. Młoda kobieta z uśmiechem mijała kolejne lokale. Dotarła do schodów ruchomych i wjechała na drugie piętro. Przed sobą zobaczyła napis: „Klub Anonimowych Księżniczek – Multikino”. Podeszła do kasy i odebrała bilet. Potem poszła prosto do swojej ulubionej sali, usiadła w ulubionym fotelu i po chwili z przyjemnością zaczęła się delektować filmem – oczywiście o księżniczkach.

Autor: Złota Rybka