Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot budził, orzeźwiał, wytrącał z zaczarowanego snu, którym czarnoksiężnik omotał całą krainę, sprawiając, że jej mieszkańcy przestali myśleć samodzielnie i spełniali jego oczekiwania, wzajemnie się wyniszczając.
Teraz, słysząc ptasi śpiew, przytomnieli i zdziwieni rozglądali się dookoła, dziwiąc się, że świat wygląda inaczej, niż wtedy, gdy jeszcze byli przytomni. Powoli zaczęli go na nowo zagospodarowywać, naprawiając zerwane więzi i budując znowu wielką ludzką wspólnotę.
Czarodziej próbował dalej na nich wpływać, ale ptasi świergot niwelował skutki jego działań. Dziwiło go to, bo już dawno wybił lub wypłoszył wszystkie ptaki z tej krainy. Nie wiedział, że ptasie trele były czarem dobrej wróżki. Z każdego głośnika – ulicznego, kinowego, telewizyjnego, radiowego czy komputerowego rozlegały się uzdrawiające dźwięki.
Dobra wróżka przyglądała się temu, jak zmieniał się świat, którym znowu zaczęli rządzić ludzie. Kto wie, może jeszcze uda się odtworzyć środowisko naturalne i ptaki powrócą? Kto wie…
Autor: Brzozowa Bajdulka