Na marmurowym blacie – 81

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty lekko pożółkły od starości. Zawierały jednak treści znaczące, mądre i niepowtarzalne. Każdy z czytelników znajdował to, czego akurat potrzebował. Czemu tak się działo? Nie wiadomo. Księga skrywała wiele tajemnic. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek uda się je rozszyfrować.

Autor: Młody Adept

Na marmurowym blacie – 80

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pożółkły już ze starości. Zawierają opisy przeszłych doświadczeń. Ludzie i czarodzieje często do niej zaglądają, żeby uczyć się na starych błędach. Błędy w procesie nauki są nieuniknione. Warto wyjść z pętli powtórzeń i zacząć popełniać nowe błędy, by uczyć się nowych umiejętności. A następnie opisać je na kartach księgi, by inni też mogli z tej nauki skorzystać.

Autor: Kokoryczka

Na marmurowym blacie – 79

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty cicho śpiewały. Nie rozumiałam słów tej pieśni, ale wzruszona słuchałam z wielką uwagą. Chciało mi się jednocześnie śpiewać, tańczyć, płakać i śmiać się. Miałam wrażenie, że wracam do domu, do mojego domu, o którym dawno zapomniałam lub w ogóle nie znałam go i nie wiedziałam, że istnieje.

Autor: Jęczyduszka

Na marmurowym blacie – 77

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty kusiły. Zapraszały, żebym się wgłębił w ich treść. Niestety, księgi pilnuje Merlin i nie pozwala mi samodzielnie z niej korzystać. Ale chyba mnie nie docenia. Zdobyłem przepis na silny napój nasenny. Czekam tylko na sprzyjającą okazję, żeby go zrobić i podać temu wstrętnemu staruchowi. A wtedy księga będzie moja, tylko moja!

Autor: Merlinek

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 57

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy pokłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swojego męża w złotej koronie.

Obudziła się z wrażenia i przyjrzała się mężowi – rzeczywiście wyglądał dostojnie, mimo tego że spał z otwartymi ustami.

Rozluźniła się i zapadła w sen, w którym tańczyła z królem do białego rana. Obudziła się rześka, wypoczęta i szczęśliwa. Z wdzięcznością popatrzyła na śpiącego nadal męża.

Autor: Złota Rybka

Na marmurowym blacie – 76

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przyciągały moją uwagę. Były zamglona, a nad nimi pochylała się coraz bardziej zdenerwowana Mgiełka. Chciała ją przeczytać, a książka utrudniała jej to zadanie, ba nawet uniemożliwiała. Im bardziej Mgiełka się nad nią pochylała, tym bardziej mgła nad książką gęstniała. Chyba jeszcze nie możemy czytać tej książki. Może w ogóle nie powinnyśmy tego robić.

Autor: Iskierka

Na marmurowym blacie – 75

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były nieco zamglone. Unosiła się nad nimi lekka, mętna poświata. Bardzo chcę zajrzeć do tej księgi, ale nie umiem się przedrzeć przez cudzą mgłę. Potrzebuję Iskierki, żeby mi pomogła. Może znajdzie jakiś sposób, byśmy razem mogły czytać tę księgę.

Autor: Mgiełka

Na marmurowym blacie – 74

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zapisane starannym pismem i pokryte wieloma ilustracjami. Prawdopodobnie były wykonane przez jedną osobę. Jeszcze nie wiadomo, kiedy i przez kogo. Być może badacze kiedyś rozszyfrują zarówno zawartość, jak i inne tajemnice tej księgi.

Autor: Anonimowa Księżniczka

Na marmurowym blacie – 73

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty aż uginały się pod ciężarem mądrości i doświadczenia zawartych w zapiskach skrzętnie notowanych przez licznych adeptów białej i czarnej magii. Książka przyjmowała wszystko. Trawiła zawartość zapisków, przeżuwała w sobie, rozmyślała i modyfikowała w razie potrzeby. Wiedziała, co robi i po co. Dobrze wiedziała.

Autor: Jenczy