Amazonka cieszyła się – 15

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy oślepiło ich jaskrawe światło. Koń wyczuł przed sobą niespodziewaną przeszkodę. Przeskoczył nad nią z gracją. Pogalopował chwilę, potem zwolnił, wreszcie stanął. Nadal nic nie widział. Amazonka również. Koń pochylił łeb i skubnął trochę zielonej trawy. Odezwał się:

– Księżniczko, jesteś cała?

– Aks, Kasztanku, Aks. Proszę pamiętaj, że chwilowo wyrzekłam się imienia i tytułów. To bardzo ważne.

– Dobrze Aks, ale chyba nikt nas teraz nie widzi i nie słyszy. Łąka jest duża.

– Nie wiemy, gdzie jesteśmy. Nie widzieliśmy żadnej przeszkody, a jednak ją wyczułeś i pokonałeś.

– Prawda – mruknął Kasztanek – przepraszam.

– W porządku, tylko bądźmy ostrożni, licho nie śpi – pojednawczym tonem odpowiedziała Aks i poklepała Kasztanka po szyi.

Wzrok powracał stopniowo. Po kilku minutach widzieli już wyraźnie. Rozglądali się uważnie i z ciekawością. Byli zdziwieni, bo znajome lasy i łąki zniknęły. Nie widać też było wysokiej góry z zamkiem na szczycie i gospodarczymi zabudowaniami na zboczach. Niebo miało dziwną barwę.

– Co robimy? – zapytał Kasztanek.

– Ruszamy, rozejrzyjmy się. Pamiętaj, że nazywam się Aks. Poza tym lepiej w ogóle się nie odzywaj, bo nie wiemy, czy w tym świecie będziesz bezpieczny – szepnęła księżniczka.

Autor: Archiwista SC

Amazonka cieszyła się – 10

Amazonka cieszyła się galopem i wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy zadzwonił telefon, a chwilę potem budzik. Pora wstać! Kobieta szybko otworzyła oczy, czuła jeszcze senne rozleniwienie, ale ono już się ulatniało. Szybciutko przypomniała sobie plan dzisiejszego dnia. Sporo zajęć. Wstała rześka i wesoła. Obiecała sobie, że kolejnej nocy znowu będziesz śnić, że jest amazonką i galopuje przez piękną zieloną dolinę.

dla Patrycji napisała Brzozowa Bajdulka

Była malutka – 74

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć nie wierzyła, że to zamaskuje jej panikę. Wzięła głęboki oddech i z rezygnacją zrobiła to, czego się strasznie bała. O dziwo, nic złego się nie stało. Żyła, była cała i zdrowa, tylko jeszcze nie dowierzała…

Autor: Zyta

Na marmurowym blacie – 85

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty dodawały mi otuchy. Pokazywały, że kiedyś wrócę do domu, do mojego świata. Teraz jestem w świecie równoległym. Jest tu bardzo miło, ale jednak to nie jest moje miejsce. Wiem to i czuję. Księga daje nadzieję połączoną z pewnością, że niedługo znowu będę w swojej szkole, ze swoimi nauczycielami, przyjaciółmi i rodziną. Oczywiście, będę tęsknił za przyjaciółmi, których mam tutaj, ale myślę, że może kiedyś oni będą mogli mnie odwiedzić. Przecież w światach wróżek i czarodziejów wszystko jest możliwe.

Autor: Merlinek*

Była malutka – 73

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć była bliska paniki. Otaczali ją wrogowie. Myślała, że nie ma dla niej ratunku i zupełnie nie zdawała sobie sprawy z tego, że jest duża, dużo większa od wszystkich, którzy jej źle życzą. Górowała nad nimi, tak jak góra góruje nad ziarnkiem piasku unoszonym przez wiatr.

Autor: Jęczyduszka

Na marmurowym blacie – 84

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty poznałem bardzo dobrze. Ślęczałem nad nimi całe stulecia. Znam je doskonale, ale jeszcze nie mogę powiedzieć, że wiem o wszystkich tajemnicach, jakie są w księdze zawarte. To uczy pokory. Ćwiczę się więc w niej i uczę tej pokory oraz cierpliwości moich uczniów. Niektórzy nie chcą mnie słuchać, ale patrzę spokojnie, kiedy przeglądają księgę, bo wiem, że ma ona własne zabezpieczenia. Nikomu nie zrobi krzywdy i również nikogo nie pozwoli skrzywdzić. Może więc udam, że jestem senny, żeby zobaczyć, co księga zrobi z Merlinkiem, który bardzo chce poznać czarną magię.

Autor: Merlin

Mężczyzna ze wzruszeniem – 23

Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i zadzwonił na policję, żeby odwołać poszukiwania, bo już ją znalazł. Zrobił to sam, bez niczyjej pomocy, więc z nikim nie będzie musiał dzielić się nagrodą za jej ujęcie. Uniesienie przepełniało go, gdy patrzył na śpiącą, skutą kajdankami kobietę. To niewiarygodne, że jedna niewysoka, drobna istota może być tyle warta. Kiedy mu wypłacą należność, to nie będzie musiał pracować do końca życia!

Autor:  Merlinek

Na marmurowym blacie – 83

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty kryły tajemnice mojego ludu. Od pradawnych czasów zapisywano w niej nasze zwyczaje, zaklęcia i przepisy na dobre życie. Księga zawierała też imiona i przydomki wszystkich Krasnoludków, jacy kiedykolwiek żyli, w dowolnym miejscu wszechświata. Dzięki niej każdy z nas mógł, i nadal może, wyrysować sobie rodowód sięgający wielu pokoleń. To dodaje nam siły i dumy. Nie musimy być wysocy ponad miarę, bo nasze korzenie sięgają głęboko, bardzo głęboko. Może dlatego inne czarodziejskie narody uważają nas za przyziemne stworzenia. Nam to nie przeszkadza. Wiemy, co jest dla nas ważne i zawsze się tego trzymamy.

Autor: Krasnoludek

Na marmurowym blacie – 82

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty szeleściły, kiedy je przekładałam. Chciałam poznać tajemnice krasnoludków, ale zamiast nich znajdowałam rysunki drzew, krzewów, mchów, paproci, kwiatów. Poza tym też sportretowano zwierzęta i ptaki. Rysunki były niezwykłe. Miałam wrażenie, że słyszę szum lasu, śpiew ptaków i czuję zapach kwiatów. Może jeszcze kiedyś Krasnoludek pozwoli mi znowu pobawić się tą księgą.

Autor: Marysia