Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy oślepiło ich jaskrawe światło. Koń z gracją przeskoczył nad niespodziewaną przeszkodą i oboje przekroczyli bramę między światami. Oślepieni jaskrawym światłem nie zauważyli, że przyglądali się im i uważnie przysłuchiwali dwaj mężczyźni siedzący pod wielką polną gruszą. Byli to Książę z Bajki i Merlin, którzy chwilę wcześniej przeszli przez inną bramę i też znaleźli się w tym dziwnym świecie. Gdy Aks i Kasztanek oddalili się, Książę z Bajki popatrzył pytająco na Merlina.
– Książę, nie wiem, co się dzieje. Mam nadzieję, że bezpiecznie dotrzemy do Szkoły Czarowania Babci Jagi.
– To jeszcze nie jest ten świat?
– Nie.
– A czy możesz też zaopiekować się tą księżniczką i jej gadającym koniem?
– Spróbuję, ale zapomnij, że jest księżniczką, najwyraźniej chce zachować anonimowość. Uszanujmy to.
– Anonimowa Księżniczka? – z niedowierzaniem zapytał Książę z Bajki.
– Tak…, chyba dlatego nazwała się Aks – uśmiechnął się Merlin.
– Aks?
– Myślę, że to skrót – trzy pierwsze litery. „A” – od „Anonimowa” i „ks” – od „Księżniczka”.
– Interesujące…
– Weź z niej przykład i też wymyśl sobie pseudonim.
– KzB.
– Też skrót? Trudno go wymówić. Wymyśl coś innego.
– Więc Kazetbe.
– Mało romantyczne – skomentował Merlin.
– Ale praktyczne i dźwięczne. Poza tym kazałeś mi wziąć z niej przykład – zadziornie odpowiedział Książę z Bajki.
– Dobrze, więc teraz zapomnij o swoim imieniu i tytule. Wszystkim będziesz mówił, że nazywasz się Kazetbe – odpowiedział Merlin.
Książę z Bajki, czyli Kazetbe, ukłonił się z gracją i uważnie rozejrzał. Spojrzał z troską na czarne chmury, gromadzące się nad ich głowami.
Merlin machnął różdżką i tuż przed nimi rozłożył się na łące piękny dywan. Weszli na niego, a on uniósł się lekko w górę.
– Lecimy za tą dziewczyną i jej koniem, trzeba się nimi zaopiekować – powiedział Merlin.
Dywan ruszył w kierunku wskazanym przez czarodzieja, a Kazetbe uśmiechnął się z wielkim zadowoleniem.
Autor: Archiwista SC