Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce ginęły w chmurach. Ludzie mieszkający w zwykłych blokach nie widzieli już najwyższych pięter betonowych kolosów. Chyba nadciągała burza niosąca kojący i oczyszczający powietrze deszcz.
Autor: Małgorzata
ćwiczenia literackie
Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce ginęły w chmurach. Ludzie mieszkający w zwykłych blokach nie widzieli już najwyższych pięter betonowych kolosów. Chyba nadciągała burza niosąca kojący i oczyszczający powietrze deszcz.
Autor: Małgorzata
Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby zdobyć księżyc, a oni rozmawiali o planach podbicia Marsa i innych planet poza naszym Układem Słonecznym. Może jednak kiedyś taka wyprawa na Marsa się odbędzie?
dla Magdy napisała Małgorzata
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijała się w niej młoda dziewczyna, która uczyła się tańczyć. Parkiet był jej drugim domem, a taniec drugim życiem. Zaczynała od tańca towarzyskiego, ale to w rytmach latino czuła się najlepiej. Dawała w tańcu upust emocjom, które siedziały w głębi niej. Czuła wtedy, że żyje.
Autor: Małgorzata
Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i rytmiczny stukot. Światło zbliżało się i rosło z dużą szybkością. Nagle dało się słyszeć niezwykle głośny gwizd.
Mężczyzna zerwał się z łóżka zlany zimnym potem. Śniło mu się, że jest w niekończącym się tunelu i właśnie nadjeżdża pociąg, a on nie ma jak, ani dokąd uciec. Szczęśliwie to był tylko zły sen.
Autor: Małgorzata