Na dnie szuflady – 68

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. To wspomnienia babci. Listy i pamiątki po dziadku, który kochał ją i wspierał jeszcze niedawno, a dziś już go nie ma. Zostało tylko tyle lub aż tyle. Bo przecież to tylko przedmioty, a najważniejsze jest to, że on nadal żyje w naszej pamięci.

Autor: Małgorzata

Była sobie łąka – 72

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka.

Dziką sarnę skusił zapach jabłek w cieście upieczonym przed chwilą i postawionym na parapecie do wystudzenia. Podeszła bardzo blisko i powąchała wypiek. Czuła gorąco blachy, więc nie próbowała kosztować, ale zapach był tak wspaniały, że nie mogła odejść.

Czekała zatem na swoją chwilę, drepcząc w miejscu i nie mogąc się już doczekać posiłku.

Autor: Małgorzata

Nitki babiego lata – 84

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Można było usłyszeć radosne rozmowy ludzi świętujących czyjeś urodziny na jednej z łódek nieopodal. Idealny dzień na wypoczynek na świeżym powietrzu.

Autor: Małgorzata

Chłopiec przyklęknął – 43

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, to tylko stłuczona szklanka i rozlane mleko. Szkło się pozbiera, a jak to mówią – nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, więc głowa do góry. Nic się nie stało”.

Autor: Małgorzata

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 55

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy spostrzegł, że jest już godz. 22 i za oknem zapadł zmrok. Zawołał swoją ukochaną, która, też ziewając, skończyła ustawiać kubki na półce w kuchni i zaczęła sporządzać listę zakupów. Przytulił się do niej i objął mocno. Była jego szczęściem. Właściwie, mimo że jutro miał być dzień jak każdy inny, dzięki niej będzie lepszy.

Autor: Małgorzata