Gromadka dzieci – 73

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o Czerwonym Kapturku i złym wilku. Dzieci z ogromną uwagą i zaciekawieniem przyglądały się mimice i gestykulacji starszej pani. Widać, że czerpała z tego wielką frajdę. Miała dar opowiadania w niezwykły sposób nawet zwykłych historii.

Autor: Małgorzata

Polną drogą – 62

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył zieloną wielką łąkę. Poczuł taki spokój, że postanowił wejść na jej środek i położyć się w trawie. Leżał kilka godzin, aż zorientował się, że nastał wieczór. Chyba właśnie tego szukał.

Autor: Małgorzata

Przy pięknej starej toaletce – 59

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest Roszpunką zamkniętą w najwyższej wieży. Musi zatem dbać o swoje włosy, bo kiedyś odważny książę po zabiciu smoka wdrapie się do niej po tymże właśnie długim i lśniącym blond warkoczu.

Autor: Małgorzata

Przy pięknej starej toaletce – 57

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest na statku, dokładnie na Titanicu. Widziała we śnie piękną salę balową i wytworne kajuty. Obudziło ją zderzenie z górą lodową. Ucieszyła się, że sen przerwał się właśnie wtedy.

Autor: Małgorzata

Morska piana – 39

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli parami i w pojedynkę, podziwiając plażę widoczną w oddali i zachód słońca. Sprawiało im to wielką przyjemność i dawało relaks po pracowitym dniu.

dla Jurka napisała Małgorzata

Młoda kobieta – 156

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Mężczyzna obecny na recepcji uprzejmie ją poinformował, że nazwa na szyldzie jest już nieaktualna, bo od tygodnia mieści się tutaj hotel dla psów. Właściciel natomiast jeszcze się waha, czy szyld zdjąć, czy zostawić, bo nazwa jest jednak intrygująca.

Autor: Małgorzata

Małe mrówki – 26

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały wiary w siebie i swoje możliwości, aby dotransportować liść do mrowiska, bo sił im nie brakowało. Dodatkowo, działając w grupie, dawały sobie wzajemne wsparcie. Pomagało im też to, że miały priorytety. Możemy brać z nich przykład, jeśli tylko zechcemy.

dla Kruszynki napisała Małgorzata

Delikatna mgiełka – 67

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły leżały powalone drzewa płaczących wierzb. Zbyt mocno podmyte przez nurt rzeki, musiały paść. Stały się teraz siedliskiem ptaków budujących gniazda tuż przy brzegu. Drzewa dostały od matki natury drugie życie.

Autor: Małgorzata