Dźwięk gongu – 55

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były przejmujące. Roznosiły się daleko i zapadały głęboko. Mocno poruszały. Nie pozostawiały człowieka obojętnym, tym bardziej, że był to dzwon uważności przypominający o konieczności skupienia uwagi. Miał donośny, aksamitny i kojący dźwięk. Wyznaczał czas pracy i odpoczynku.

dla Darii napisała Magda z Dachu

Okruszek chleba – 41

Okruszek chleba leżał pomiędzy płytami chodnika. Małym ptakom ciężko było go wyjąć. Kiedy schyliłam się po chlebek, na stole jako pierwszy usiadł gołąb. Położyłam przed nim chleb i zanim ptak zjadł, przysiadł na chwilę, posypał się na nas dwoje grad ciężkich słów pewnej ślicznej pani. Coś mówiła o torsjach, o chorobach, o insektach, ale na szczęście po chwili weszła do środka baru. Gołąb, wróble i jak mieliśmy jeszcze w siatce bułeczkę na otarcie łez.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Chłopiec przyklęknął – 18

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Jesteś dobry, jesteś mądry i jedyny taki niepowtarzalny”. Trzymał malca tak długo, aż ten się rozpłakał i razem ze łzami spokój spłynął na dziecko.

dla Danusi napisała Magda z Dachu

Okruszek chleba – 35

Okruszek chleba leżał pomiędzy nożami. Okrutnie lękał się, patrząc na ostrza, że zaraz zginie.

Nie wiedział, że jest w domu, w którym chleb był świętością. Kiedy skończyło się śniadanie, gospodarz zgarnął ręką okruszki i wysypał za okno, w nadziei, że ucieszy nimi małe ptaszki. To był w tym domu stały zwyczaj.

dla Darii napisała Magda z Dachu

Miasto widoczne było – 31

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce jawiły się jak wycinanka, jak niemożliwe figury oraz obietnice czegoś nieznanego. Miały ostre krawędzie. Błyski światła na zamontowanych na fasadach płytach kryły tajemnice. To współczesne miasto pyszniło się błyskami złota na elewacjach, odbiciem chmur, gdzieniegdzie zaczynały błyszczeć neony, a dołem auta ciągnęły żółte lub czerwone wstęgi. Z wolna zmierzchało…

dla Andrzeja napisała Magda z Dachu

Miasto widoczne było – 15

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce miały wysoko na niebie szczyty zanurzone we mgle. Światła ostrzegawcze rozświetlały szary tuman. Widok, podzielony na dwie połowy, był intrygujący, pełen tajemnic i rzeczywistego piękna. To jesień niosła ze sobą nadmiar ciepła górą i chłodny wiatr przy ziemi.

dla Andrzeja napisała Magda z Dachu