Księżyc wyszedł zza chmur – 54

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Nie była to biała dama, lecz hologram rycerza w lśniącej zbroi, wyświetlany jako symbol tego miejsca.

Autor: Małgorzata

Księżyc wyszedł zza chmur – 53

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To romantyczna turystka miała nadzieję, że na murach spotka księcia, wymarzonego księcia na białym koniu, choć nie umiała sobie wyobrazić, jak koń dostanie się na zamkowe mury.

Przychodziła i przychodziła, ale książę się nie zjawiał, koń również… Za to pewien przedsiębiorczy młodzieniec zaczął obdarowywać ją kwiatami, licząc na to, że to właśnie ona zostanie jego wymarzoną księżniczką.

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 50

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się nosorożców, słoni, zebr i antylop. Noc, upał i orzeźwiające chwile nad wodą i w wodzie. Jednocześnie prywatność, bo turyści biorący udział w safari zdążyli już zasnąć. Przez całą noc rzeka będzie tylko do dyspozycji zwierząt…

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 49

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się… Malarka odeszła na chwilę od sztalug i przyglądała się swojemu dziełu. W pewnej chwili przymrużyła oczy, jakby coś oceniając. Zamyśliła się. Podeszła do obrazu, poprawiła w jednym miejscu cień, a w drugim dodała trochę księżycowego blasku. Znowu odeszła i przyglądała się długo swojemu obrazowi. Po chwili uznała, że dzieło już jest skończone. Umyła ręce, przebrała się i poszła na spacer. Pamiętała, żeby wziąć ze sobą szkicownik. Lubiła go mieć pod ręką, żeby notować pomysły na kolejne obrazy.

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 48

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się dzieci. Szybko dołączyli do nich dorośli i wkrótce cały kemping przeniósł się nad rzekę. Tylko grille zostały na swoim miejscu, bo wyjątkowo turyści przestali myśleć o jedzeniu. Smażone kiełbaski jakoś kłóciły się z tym nastrojem tajemniczości, który wprowadzało światło księżyca otulające rzekę i ludzi.

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 47

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się nudystów. Kilku tekstylnych próbowało zrobić im zdjęcia, ale szybko zostali złapani. Dano im do wyboru – wezwanie policji lub przyłączenie się do nudystów. Chcąc, nie chcąc, tekstylni rozebrali się. Z tęsknotą patrzyli, jak ich ubrania i aparaty fotograficzne znikają w plażowej szopie. Jednak szybko humor się im poprawił. Ciepła woda i światło księżyca zdziałały cuda. A i towarzystwo było niezłe. Zupełnie inaczej wyobrażali sobie nudystów, a tymczasem mieli z nimi o czym rozmawiać. Obiecali sobie, że częściej będą tu zaglądać, ale tym razem już w charakterze bywalców, a nie podglądaczy.

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 46

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się ptaków. Właściwie, to nie wiadomo czy się kąpały, może nurkowały, żeby zdobyć ryby? Z daleka wyglądało to bardzo ciekawie. Co chwila jakiś ptak nurkował, potem wynurzał się i niekiedy trzymał w dziobie jakąś szamocącą się rybę. Inne ptaki pływały po wodzie i tylko od czasu do czasu zanurzały w niej szyje. Ciekawe, czy ryba lepiej bierze w świetle księżyca?

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 45

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się mężczyzn. To żołnierze z pobliskiej jednostki przyszli nad rzekę, żeby się ochłodzić. Ciężkie plecaki i broń zostawili w barakach. Teraz, zwolnieni z wojskowego rygoru bawili się i dokazywali jak dzieci. U uśmiechem pobłażania przyglądał się im sierżant. Zaraz da sygnał alarmu i sprawdzi, jak szybko jego podopieczni zjawią się przed nim w całym ekwipunku i gotowi do działań. Patrzył na zegarek i odliczał: dziesięć… dziewięć… osiem… siedem…

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 44

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się kobiet. Pryskały na siebie wodą, śmiały się i wesoło paplały. Stary księżyc pochylił głowę, żeby im się dobrze przyjrzeć, a zdziwione gwiazdy mrugały do siebie porozumiewawczo. Były zaskoczone i rozbawione, bo staruszek Księżyc rzadko kiedy okazuje zainteresowanie tym, co dzieje się na Ziemi. Lubiły go, więc mocno świeciły, żeby miał dobry widok.

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 43

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się turystów. Cały dzień wędrowali. Dopiero wieczorem rozbili obóz. Zjedli kolację, ale sen nie przychodził. Było bardzo gorąco i uznali, że kąpiel w rzece im się przyda. Noc szybko minęła na zabawach i pluskaniu. Rano ruszyli dalej. I dopiero wtedy zorientowali się, że nocą zapomnieli o robieniu zdjęć. Przeżyli piękne chwile bez relacjonowania ich na Facebooku czy Twitterze. Byli zdumieni, że tak bardzo oddali się zabawie i pluskaniu, że zapomnieli o codziennych nawykach dzielenia się ze znajomymi każdą ciekawą chwilą. Jednocześnie wiedzieli, że te nocne przeżycia na zawsze zostaną w ich pamięci, bo trudno będzie zapomnieć o tak wspaniałej przygodzie.

Autor: Ewa Damentka