Okruszek chleba – 21

Okruszek chleba leżał pomiędzy dwoma wróbelkami. To był ten moment, kiedy żaden z nich jeszcze nie ruszył do boju. Nagle cień przykrył ptaszki – wrona wykorzystała wahanie, sfrunęła i porwała okruszek. „Biedne te moje wróbelki” – powiedziała babcia – „Najpierw te przebrzydłe gołębie, a teraz jeszcze ta wrona”.

dla Janusza napisali Ela i Krzysztof

Święta Nigdy – 17

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby Święta uśmiechała się ot tak bez powodu do zwykłych przechodniów. Przybyła tu bez asysty cherubinów, a z jej torebki wydobywał się rozkoszny zapach pierogów.

dla Magdy napisali Ela i Krzysztof