Była malutka – 73

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć była bliska paniki. Otaczali ją wrogowie. Myślała, że nie ma dla niej ratunku i zupełnie nie zdawała sobie sprawy z tego, że jest duża, dużo większa od wszystkich, którzy jej źle życzą. Górowała nad nimi, tak jak góra góruje nad ziarnkiem piasku unoszonym przez wiatr.

Autor: Jęczyduszka

Na marmurowym blacie – 79

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty cicho śpiewały. Nie rozumiałam słów tej pieśni, ale wzruszona słuchałam z wielką uwagą. Chciało mi się jednocześnie śpiewać, tańczyć, płakać i śmiać się. Miałam wrażenie, że wracam do domu, do mojego domu, o którym dawno zapomniałam lub w ogóle nie znałam go i nie wiedziałam, że istnieje.

Autor: Jęczyduszka

Przy pięknej starej toaletce – 58

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była leciutka i miała skrzydła.

Z gracją unosiła się w powietrzu, tańcząc z wiatrem. Potem leciała nad piękną łąką i obserwowała wspólny taniec wielu motyli, które wykonywały skomplikowane akrobacje i cieszyły się swoim pięknem i swoimi możliwościami. Dołączyła do ich i też cieszyła się ze wspólnej zabawy. Następnie pofrunęła nad rzeczkę, gdzie tańczyła z ważkami. Nauczyła się od ich muskać taflę wody i odbijać się od niej jak od trampoliny.

Na koniec wróciła do swojego pokoju. Wślizgnęła się pod kołdrę i zasnęła we własnym łóżku.

Teraz, czesząc włosy, dalej czuła lekkość, swobodę i wolność, których doświadczała we śnie.

Autor: Jęczyduszka

Młoda kobieta – 85

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Zamówiła kawę i kawałek tortu. Siedząc przy oknie obserwowała ludzi idących ulicą. Czuła się jak księżniczka oglądająca tłum z okna swojej karety. To było dla niej miłe i odświeżające. Już dawno nie była tak wyluzowana i beztroska…

Autor: Jęczyduszka