Polną drogą – 61

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył siebie samego sprzed lat. Już kiedyś szedł tą drogą. Był wówczas zagubiony, niepewny siebie i bał się nieznanego. Trochę wcześniej przeżył zawód miłosny i nie wierzył, że jeszcze ktokolwiek zechce z nim być.

Teraz uważnie obserwował postać dawnego siebie i zobaczył, że wypadają z niej różne przedmioty – z głowy, serca, nóg, rąk, tułowia…

Podszedł do nich i zaczął je podnosić. Rozpoznał wiarę w siebie, nadzieję, istotę siebie, zaufanie do siebie, sens życia, poczucie własnej wyjątkowości i własnej wartości.

Przytulił je i przywitał się z nimi jak z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Odzyskał to, czego mu brakowało. Z sympatią popatrzył chwilę na oddalającą się postać Dawnego Siebie. Potem – cały i kompletny – wrócił do domu.

Autor: Jagoda

Na marmurowym blacie – 71

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były pożółkłe ze starości. Od wieków zapisywano na nich przepisy kucharskie, zaklęcia i eliksiry. Początkujący czarodzieje często nabierali się, bo gdy chcieli znaleźć zaklęcie, pozwalające komuś dokuczyć, to księga zawsze otwierała się na stronie zawierającej przepis na szarlotkę Wróżki Kredensowej. Gdy szukali dalej, podsuwała przepisy na pierogi, a następnie zamykała się na tak długi czas, aż czarodziejowi przechodziła złość. Wtedy sam prosił księgę o przepis na szarlotkę. Bywają całe tygodnie, a nawet miesiące, gdy zapach pieczonych jabłek roznosi się po całej Szkole Czarowania.

Autor: Jagoda