Dźwięk gongu – 14

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje nadawały jednostajny rytm i uspokajały ciała i umysły. Ludzie wyciszali się i odzyskiwali swój rytm wewnętrzny. Pielęgnowali go, a gdy czasem gubili – wracali tu znowu, by odzyskać go przy dźwięku gongu.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 13

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje nie nastrajały pozytywnie. Co innego szum krzewów i drzew w naszym parku. Dodatkowo śpiew ptaków. Jego różnorodność wzbudzała uwagę wszystkich przechodzących.

Autor: Adam

Dźwięk gongu – 12

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje przenikały ciało i człowiek się czuł jak zahipnotyzowany. Niektórym ludziom się to bardzo podobało i specjalnie wychodzili na Rynek, by usłyszeć ten dźwięk.

dla Adama napisała Paulina Majewska

Dźwięk gongu – 10

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje docierały dosyć daleko. Niektórzy słuchacze marszczyli czoła, inni uśmiechali się. U każdego z nich dźwięk wywoływał jakby coś innego.

Autor: Adam

Dźwięk gongu – 9

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje rozchodziły się po całym moim ciele przyjemnym ciepłem. Po prostu czułem je. Dźwięk gongu stał się mocną, stanowczą melodią wypełniającą pomieszczenie, która nasilała się z każdą chwilą. Po zgromadzonych widać było ciepło i entuzjazm, gdyż na ich twarzach pojawiał się szczery, lekki uśmiech. Zobaczyłem go też w sobie. Zastanawiałem się, jaki efekt końcowy wywoła ten niesamowity dźwięk w nas.

Autor: Spacerowicz

Dźwięk gongu – 8

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje docierały nawet do Śpiącej Królewny, jakby chciały wybudzić ją z letargu. Mówiły: „Wstawaj! Ocknij się! Szkoda czasu, by czekać na księcia, który zjawi się za sto lat. Życie jest tu i teraz”! Były nieustępliwe i natarczywe. Słodki sen księżniczki zamieniały w koszmary. Zaczęła śnić o księciu, który za sto lat grzebie żywcem ją, jej rodziców i poddanych, by zrobić miejsce dla siebie i swojego królestwa. Zaniepokoiła się i uznała, że pora wstać i wziąć swoje życie we własne ręce. Otworzyła oczy, a wraz z nią obudzili się wszyscy w pałacu i całym królestwie. Życie powróciło do jej rodziny oraz poddanych i nabrało zwyczajnego codziennego rytmu. W konkury znowu zaczął przyjeżdżać przystojny książę z sąsiedztwa, wraz ze swoim nauczycielem – starym Merlinem. Został miło powitany i po paromiesięcznych staraniach jego oświadczyny przyjęto. Książę z radością patrzył na słodką twarzyczkę swojej narzeczonej i cieszył się, że zły czar został przełamany teraz, miesiąc po rozpoczęciu klątwy. Za sto lat – gdyby przepowiednia miała się spełnić w planowany sposób – byłby już sędziwym staruszkiem i mógłby co najwyżej patrzeć jak jego praprawnuk wybudza Śpiąca Królewnę z zaczarowanego snu. Jeszcze pełen niedowierzania zwierzał się ze swoich radości sędziwemu Merlinowi i nie zauważał, że staruszek, słuchając jego wywodów, uśmiecha się lekko, zerka na swój pierścień, podróżny sękaty kij i lekko dotyka sakwy, w której miał ukrytą misę wydającą dźwięk tak mocny jak gong.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 6

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje przenikały ciało, wprawiając je w delikatne drżenie. Oczyszczały i równoważyły. Słuchając muzyki gongu przy zamkniętych oczach, ludzie doświadczali widzenia zadziwiających, tańczących kolorowych świateł. Jakby na jawie oglądali występ tancerki z wielobarwnymi wstęgami i doznawali uczucia wydobywającego się z nich piękna.

Autor: Danuta Majorkiewicz