Dźwięk gongu – 55

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były przejmujące. Roznosiły się daleko i zapadały głęboko. Mocno poruszały. Nie pozostawiały człowieka obojętnym, tym bardziej, że był to dzwon uważności przypominający o konieczności skupienia uwagi. Miał donośny, aksamitny i kojący dźwięk. Wyznaczał czas pracy i odpoczynku.

dla Darii napisała Magda z Dachu

Dźwięk gongu – 54

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje poruszały i poruszają nadal. Gdy tylko przypominam sobie o tej przygodzie, to ciągle w niej jestem i ciągle ją przeżywam. Moja siostra przygląda się temu z pobłażaniem, bo nigdy nie wchodzi w tak silne odczuwanie. Ona obserwuje, myśli, analizuje i rozważa. Nie mam jej tego za złe. Lubimy się i uzupełniamy nawzajem. Ja jej mówię, kiedy ma być miła dla ludzi, a ona mi przypomina, kiedy mam być przytomna, konkretna i rzeczowa. Wyjątkiem jest gong. Gdy widzi, jak przeżywam jego dźwięk, to pozwala mi trwać parę minut w tej ekstazie, a potem mi przypomina, że znowu moja kolej na obieranie ziemniaków.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 53

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje pokrywały się z wibracjami serca młodej tancerki. Brała udział w konkursie tanecznym. Stała za kotarą, na zapleczu sceny. Czekała na swoją kolej. Czując wibracje gongu, obserwowała rywalki. Jednocześnie opanowywała swoją tremę i ćwiczyła każdy krok, ruch rąk, bioder i gibkość ciała. Rozgrzewała je. Gdy nadszedł czas jej występu, wyszła na scenę rozluźniona, promienna i lekka.

dla Darii napisała Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 52

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były odczuwalne z daleka. Gdzieś indziej sportowiec trenował bieganie. Na pewno odczuwał rytm biegu, który towarzyszy wysiłkowi fizycznemu.

Na jeziorze widoczny był statek, którego silnik turkotał powoli. Silniki pracują w swoich cyklach, a statki przewożą podróżnych i turystów.

Ptaki są unoszone przez ciepłe wiatry wędrujące ku górze. Ptaki to wykorzystują, by optymalnie przemieszczać się w powietrzu.

Jakie cykle i rytmy zauważamy u siebie?

Poznanie czego jest przydatne, a może nawet konieczne, aby skutecznie żyć?

Autor: Adam

Dźwięk gongu – 51

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje spowodowały mrówki w moim brzuchu. Ciemnozielony mech wyrastający w uszach kolegi był bardzo śmieszny. Obraz, jaki widziałem w oddali, był jednocześnie zimny, ciepły, trzeszczący i bajecznie kolorowy.

Lubię palić te fajki. Dają wrażenie bycia tu i teraz oraz wrażenie nakładających się obrazów, nie wiadomo jakich i z czym związanych. Wibracja, drżenie, częstotliwość to podobno faza przejściowa. Dopiero po jakimś czasie zaczyna się prawdziwy odlot. Ból mięśni i kości po przebudzeniu się jest do zaakceptowania. No i do przodu.

Autor: Andrzej

Dźwięk gongu – 50

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje pobudzały wszystkie zmysły. Niektórzy ludzie poddawali się temu wrażeniu. Płynęli z falą dźwiękową, która niosła w krainę nowych doznań. Inni, wręcz przeciwnie, budzili się, ich wzrok się wyostrzał, a oni z uwagą przyglądali się otoczeniu, jakby wszystko widzieli po raz pierwszy w życiu. Jakby na nowo poznawali świat.

Mnich obserwujący turystów uśmiechnął się. Te obrazy widział od dawna. Zawsze go cieszyły. Sądził również, że długo mu się nie znudzi obserwowanie, jak dźwięk gongu wpływa na ludzi. Wiedział, widział, słyszał i czuł, że gong ma dobry wpływ na ludzki organizm. Wszyscy w otoczeniu zdrowieją, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Pozwolił, by pałka jeszcze raz uderzyła w gong, po czym ją odłożył. Siłą rozpędu gong nadal rozbrzmiewał…, jego wibracje stopniowo wyciszały się… Potem nastąpiła cisza, którą wszyscy kontemplowali, jakby nikt nie chciał być tym, kto ją przerwie. Stary mnich z uśmiechem patrzył, jak grupki turystów w milczeniu rozchodziły się do swoich autokarów.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 49

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje docierały wszędzie. Było lato, więc wibracje odczuwały pszczoły, ptaki, a pewnie też ryby w rzece. Rzeka płynie, a w niej właśnie są ryby. Niektóre są wyławiane przez wędkarzy, a inne płyną dalej, by z dnia na dzień zajmować się swoimi działaniami.

Autor: Adam

Dźwięk gongu – 47

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje obudziły śpiących marynarzy. Statek całą siłą uderzył w skały, które znalazła się pod wodą w czasie przypływu. Uderzenie było silne i gwałtownie przewracało ludzi będących na bogach. Lecz marynarze po chwilowych zamęcie zebrali myśli i spuścili szalupy na wodę. „Skaczcie” – krzyczeli do pasażerów. Wszyscy zdążyli się uratować, nim statek poszedł na dno. W oddali, wśród skał, rozbitkowie ujrzeli statek płynący z pomocą, gdyż na szczęście dotarły do niego sygnały SOS wysłane przez załogę tonącego okrętu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 46

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje wędrowały we wszystkie strony świata. Bardzo fajnie patrzy się na orkiestrę, gdy ona gra. Wtedy jakby „widzimy dźwięki”. Wszyscy w jakimś określonym rytmie robią to, co trzeba. Dyrygent kieruje, a doświadczeni muzycy we właściwym czasie robią to, co do nich należy.

Autor: Adam