Mężczyzna ze wzruszeniem – 6

Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i usiadł w fotelu. Zapatrzył się na spokojnie oddychającą żonę i zamyślił. Przypomniały mu się spędzone razem lata. Przed oczami jawiły się obrazy – pierwszego spotkania, zauroczenia, rodzącej się miłości. Spędzanych razem chwil. Rozmarzył się. Patrząc na żonę, powiedział szeptem: „Kochanie, dziękuję ci, że zjawiłaś się w moim życiu”.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna ze wzruszeniem – 3

Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i otworzył na oścież okno, żeby rześkie nocne powietrze wypełniło sypialnię, a księżyc i gwiazdy utuliły jego żonę do snu. Sam usiadł w fotelu z ulubioną książką. Czytał ją co wieczór od kilkudziesięciu lat i dotąd mu się nie znudziła.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 53

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To romantyczna turystka miała nadzieję, że na murach spotka księcia, wymarzonego księcia na białym koniu, choć nie umiała sobie wyobrazić, jak koń dostanie się na zamkowe mury.

Przychodziła i przychodziła, ale książę się nie zjawiał, koń również… Za to pewien przedsiębiorczy młodzieniec zaczął obdarowywać ją kwiatami, licząc na to, że to właśnie ona zostanie jego wymarzoną księżniczką.

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 62

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc rosły dalej. Rosły, rosły i rosły.

Zlitowała się nad nimi gospodyni i zaczęła dodawać je do ciasta, które dzięki temu dobrze wyrastało, a gospodyni dostawała za nie nagrodę za nagrodą. Jej wypieki rzeczywiście podbiły cały świat.

Autor: Ewa Damentka

Na sklepowej wystawie – 23

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w wytworny garnitur. Drugi manekin – kobiecy – miał na sobie wieczorową suknię. Niedługo sklep będzie zamknięty. Ciekawa jestem, co musiałoby się stać, żeby manekiny ożyły, wymknęły się ze sklepy i poszły do teatru, do restauracji, czy na dancing?Myślę, że manekinom też się coś należy od życia. A ty? Jak sądzisz?

Autor: Ewa Damentka

Gromadka dzieci – 77

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o życiu. O zwyczajnym, przeciętnym, niczym nie wyróżniającym się codziennym życiu. O cudzie narodzin i cudzie poznawania świata. Cudach pierwszych i kolejnych przyjaźni i miłości. O zaufaniu i o tym, jak sobie radzić, gdy ktoś cię wykorzysta, zdradzi lub oszuka. O tym jak być sobą i kochać mimo tych krzywd. Jak się podnosić z upadków i dalej chcieć, pragnąć, dążyć. Jak wybaczać innym i sobie samemu. Jak zachować cel istnienia i sens życia. Jak stać się mistrzem lub mistrzynią – tkaczem lub tkaczką życia – osobą świadomą siebie, swoich dążeń i jednocześnie świadomą ludzkich wad i zalet.

Snuła opowieść o tym, że tak cudowne życie mieli lub mają twoi rodzice, dziadkowie, babcie, pradziadkowie, prababcie i wszyscy ich poprzednicy. O tym, że od tysięcy, a może i milionów lat, tylu bohaterów wspaniale przeżyło swoje życie – zwykłe, codzienne, niczym niewyróżniające się życie.

Dzieci słuchały z zapartym tchem i nie odrywały oczu od babci. Mama, która przyszła powiedzieć im, że kolacja już jest gotowa, usiadła na kanapie i też słuchała. Patrzyła na babcię z takim samym podziwem jak dzieci i słuchała, jakby to była najpiękniejsza opowieść na świecie.

dla Kruszynki napisała Ewa Damentka

Na sklepowej wystawie – 19

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany i jednocześnie nieubrany. Miał na sobie kuchenny fartuszek z wymalowanym nagim kobiecym ciałem. Dokładnie wyrysowane były wszystkie części, które zakrywał ten fartuszek. Młody mężczyzna przystanął przed wystawą, zapatrzył się na ubranie manekina i zamyślił głęboko. Podobał mu się ten fartuszek. Chciałby go kupić swojej dziewczynie. Tylko – jak ją namówić, żeby go nosiła? Chichoczące ekspedientki przyglądały mu się z wnętrza sklepu. Od rana liczyły mężczyzn przystających przed tym manekinem. Teraz się pogubiły w rachunkach. Nie wiedziały, czy młodzieniec jest już setnym, czy dopiero dziewięćdziesiątym dziewiątym mężczyzną, który rozmarzonym okiem patrzy na kobiecy fartuszek i nawet nie zauważa, że w ten fartuszek ubrały męskiego manekina. Zdaje się, że każdy z tych panów widział w nim kobietę swojego życia.

Autor: Ewa Damentka

Małe mrówki – 37

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały go do zabawy. Wcześniej przygotowały rusztowanie, a teraz uważnie i ostrożnie zamontują ten duży świeży liść. Zrobią z niego wspaniałą trampolinę. Najpierw będą ćwiczyć, a potem urządzą zawody w skakaniu. Ciekawe, która wyżej poleci?

Autor: Ewa Damentka