Drewniana łódka – 48

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce morze zalało plażę i drogę łączącą ląd z piękną wyspą, która też powoli znikała pod wodą. Teraz tylko łódką można było tam popłynąć i zabrać z niej przerażonych turystów, którzy zawędrowali na wyspę, nie wiedząc o tym, że za chwilę będzie całkowicie zalana.

Autor: Ewa Damentka

Harfistka delikatnie – 53

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Towarzyszył mu tupot małych nóżek. W sąsiednim pomieszczeniu maleńki braciszek harfistki uczył się chodzić. Teraz stał przy swoim łóżeczku i z zapałem tupał w rytm melodii granej przez siostrę. Druga siostra ślęczała nad zadaniami z matematyki, a mama gotowała obiad. Ojciec był pracy, niedługo wróci i wszyscy usiądą do wspólnego posiłku. Zwykłe codzienne popołudnie….

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 26

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała i przyciągała uwagę. Przechodnie, widząc ją, jednocześnie czytali nazwę firmy, która jej towarzyszyła. W ciągu dnia reklama nie rzucała się w oczy. Gdy zapadał zmierzch, neon stawał się coraz bardziej widoczny. Pomagała w tym również gwiazdka, która świeciła i mrugała – dokładnie tak jak powinna.

Autor: Ewa Damentka

Drewniana łódka – 47

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łańcuch mocujący łódkę zsunął się z kołka. Uwolniona łódka popłynęła razem z falą najpierw na plażę, a później na pełne morze. Jej właściciel patrzył na to spokojnie. Działo się to nie pierwszy raz. Łódka zawsze wracała do niego. Wiedział, że tym razem też tak będzie.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 23

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała brzeg zegarowej tarczy. Została sama, inne gwiazdki już dawno odpadły. Zegar stał w kącie zakurzonego pokoju, w starym nieużytkowanym domu. Żaluzje rozszczelniły się z czasem i promienie słońca docierały do zegara, rozświetlając gwiazdkę. Jej mruganie zdawało się mówić – „Jeszcze nie wszystko stracone. Jeszcze jesteśmy. Może zjawi się nowy gospodarz”. I rzeczywiście ktoś się zjawił. Był to bezdomny, który postanowił zamieszkać w tym domu przez pewien czas. Nie potrafił powiedzieć, czemu właśnie w tym, skoro wolne były wszystkie domy w opuszczonym miasteczku poszukiwaczy złota. Może to migotanie gwiazdki przyciągnęło go właśnie tutaj?

dla Danusi napisała Ewa Damentka

Przyszło nowe – 51

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. „Nowe” brzmi interesująco i dość bezpiecznie. Ciekawe, jak zareagowaliby Czytelnicy, gdybym zmieniła początek tego opowiadania i słowo „nowe” zastąpiłabym innym – np: „Przyszła zmiana. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił…”. Ciekawostka…

Autor: Ewa Damentka

Drewniana łódka – 46

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce kołysanie stało się mocniejsze. Wiatr zaczął tańczyć z falami i łodziami, które znajdowały się na wodzie. Część łodzi uwolniło się i popłynęło w dal.

Nasza łódeczka trzymała się mocno. Lubiła swojego stareńkiego właściciela i zamierzała zostać z nim do końca jego dni. Potem zdecyduje, czy być wierną nowemu właścicielowi, czy wybrać przygodę i drogę w nieznane.

Po pewnym czasie wiatr ucichł, a fale uspokoiły się. Stary rybak wyszedł ze swojej chatki i podszedł do łodzi. Pogłaskał ją z uśmiechem i wsiadł do niej. Popłynęli razem, a przyglądała się im uważnie żona rybaka, zastanawiając się, co tym razem odkryją. Zawsze rybak przynosił coś – czy to rybę, czy deskę lub kawałek bursztynu. Kobieta patrząc życzliwie na męża, pomyślała: „dobrze, że ma tę swoją łódeczkę”.

Autor: Ewa Damentka

Przyszło nowe – 50

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił… Stare nawet nie zdążyło się pożegnać. Rozwiało się, zanim zauważyło, że nowe gospodaruje się na jego włościach. Nowe ugruntowało się, wzmocniło i zapuściło korzenie. W przeciwieństwie do starego z czasem zauważyło, że jeszcze nowsze zdobywa kolejne pozycje. Nowe, czyli stare-nowe, próbowało temu zapobiec. Bezskutecznie. Teraz nowsze było nowym i znowu zmieniło świat.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 19

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała czoło elfa, który wędrował leśną ścieżką, wypatrując Froda i jego towarzyszy. Czułam się, jakbym go naprawdę widziała. Proza Tolkiena wciągnęła mnie. Po prostu weszłam do świata, który opisywał, podobnie jak zrobiło to wielu innych czytelników. Słyszałam, że wciąga nadal i rosną nowe pokolenia miłośników hobbitów i „Władcy Pierścienia”.

Autor: Ewa Damentka