Ptasie trele – 41

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot wywoływał uśmiech na twarzach przechodniów. Nawet śpiochy budziły się wcześniej i uśmiechały się same do siebie, gdy słyszały radosne dźwięki. Świat szykował się na wielkie święto – wiosna nadchodziła, a wraz z nią zielone liście, soczysta młodziutka trawa i przepiękne kwiaty.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 3

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce lśniły w świetle słońca. „Złote miasto” – mógłby pomyśleć turysta z dalekich stron, gdyby nie wiedział, że to gładko wypolerowane kamienne okładziny odbijały światło słońca. Nocą – również światło księżyca i ulicznych latarni.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Ptasie trele – 40

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot zdawał się dobiegać zewsząd – z nieba, spod ziemi, z miejskich budynków i autobusów. Niewidzialni mali śpiewacy wypełniali przestrzeń swoimi trelami. Ludzie zaczynali myśleć o długich spacerach i powoli planowali wakacyjne wyjazdy.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 39

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot dobiegał do pomieszczeń przez otwarte okna. Trudno było się skupić na codziennych zajęciach, gdy myśli błądziły po ogrodach, łąkach i lasach, a nogi same rwały się do spaceru.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 38

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot dobiegał również z operowej sceny. Piękna wiosenna symfonia wzruszała i cieszyła słuchaczy. Również ja słuchałam tej symfonii i dziwiłam się, jak wiernie kompozytor oddał ptasie dźwięki i jak doskonale odegrała to orkiestra.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 97

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do śmierdzącej, zimnej i wilgotnej nory. Aż nią zatrzęsło i chciała od razu wyjść, ale zatrzymała ją myśl: „Skąd nora w centrum miasta? Przecież powinny być murowane ściany, a nie ziemia”.

Mimo wątpliwości nacisnęła klamkę, by jednak otworzyć drzwi i wyjść, gdy usłyszała śmiech i rozbawione głosy: „chyba nie dałaś się nabrać? Dobry hologram, prawda?”. Zabłysło światło i kobieta zobaczyła jasną, przestronną salę i pięknie ubranych ludzi, którzy przyglądali się jej z sympatią.

„Zapraszamy” – odezwała się jedna z kobiet i wyciągnęła rękę na powitanie. Zakłopotana młoda kobieta pomyślała, że jej strój nie pasuje do tego towarzystwa. Spojrzała z niepokojem na swoje ubranie, i zdziwiona zobaczyła, że zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Już nie miała na sobie dżinsów i znoszonego sweterka, tylko piękną suknię balową. Uścisnęła wyciągniętą rękę i z gracją weszła w głąb sali. Zagrała muzyka. Ludzie poruszali się w rytmie tańca, a kolorowe suknie księżniczek ładnie wirowały.

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 36

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot zapowiadał zmianę. Zima szykowała się do odwrotu, ustępując miejsca wiośnie. Ptaki czuły to i świergotały, dobierając się w pary i ustalając zasady własnego życia. My nie rozumiemy tych dźwięków, ale jednak miło się nam kojarzą.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 22

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że niezamężna kobieta mogłaby bez opieki męża lub przyzwoitki rozmawiać z obcym, nieżonatym mężczyzną.

Święta Nigdy podeszła trochę bliżej, bo chciała posłuchać, o czym mówią. Była przekonana, że o miłości. Rozczarowała się, gdyż młodzi rozmawiali o jakichś parametrach, funkcjach, klientach, terminach, projektach, deadline’ach i nadziejach na premię. Zaskoczona Nigdy powędrowała za nimi i odkryła, że młodzi pracują w jednej firmie. Po drodze spotykali kolejnych ludzi, którzy dołączali do nich, zmierzając w tę samą stronę i wkrótce cała grupa weszła razem do budynku.

Święta Nigdy pokiwała głową i pomyślała, że w czasach jej młodości nie do pomyślenia byłoby, żeby młodzi rozmawiali na inne tematy niż poezja i miłość.

Autor: Ewa Damentka

Starannie zapastowana podłoga – 38

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijał się w niej cały pokój i wszystko co się w nim znajdowało. Małe dziecko patrzyło zafascynowane na ten obraz i starannie sprawdzało, czy w podłodze rzeczywiście odbija się wszystko. Czy dokładnie naśladowane są ruchy rąk dziadka, kiedy opowiada o swoich przygodach, czy siostrzyczka tak samo macha nogami, a herbata trafia do właściwych kubków. Było to fascynujące i wciągało niczym ciekawa bajka.

Autor: Ewa Damentka