Rozlewiska rzeki lśniły – 45

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się mężczyzn. To żołnierze z pobliskiej jednostki przyszli nad rzekę, żeby się ochłodzić. Ciężkie plecaki i broń zostawili w barakach. Teraz, zwolnieni z wojskowego rygoru bawili się i dokazywali jak dzieci. U uśmiechem pobłażania przyglądał się im sierżant. Zaraz da sygnał alarmu i sprawdzi, jak szybko jego podopieczni zjawią się przed nim w całym ekwipunku i gotowi do działań. Patrzył na zegarek i odliczał: dziesięć… dziewięć… osiem… siedem…

Autor: Ewa Damentka

Morze traw – 39

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Bardzo lubiłam ten widok. Brakuje mi go teraz, gdy mieszkam w wielkim mieście. Ale od czego są wspomnienia? Przypominam sobie czasem te trawy i tę sarenkę, która przez długą chwilę stała obok mnie. Wiatr był dla mnie pomyślny i sarna zobaczyła mnie dopiero wtedy, gdy leniwie odwróciła głowę w moim kierunku. Wtedy szybko zniknęła w trawach. Ja zostałam i podziwiałam rozciągające się przede mną morze wysokich traw.

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 44

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się kobiet. Pryskały na siebie wodą, śmiały się i wesoło paplały. Stary księżyc pochylił głowę, żeby im się dobrze przyjrzeć, a zdziwione gwiazdy mrugały do siebie porozumiewawczo. Były zaskoczone i rozbawione, bo staruszek Księżyc rzadko kiedy okazuje zainteresowanie tym, co dzieje się na Ziemi. Lubiły go, więc mocno świeciły, żeby miał dobry widok.

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 43

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się turystów. Cały dzień wędrowali. Dopiero wieczorem rozbili obóz. Zjedli kolację, ale sen nie przychodził. Było bardzo gorąco i uznali, że kąpiel w rzece im się przyda. Noc szybko minęła na zabawach i pluskaniu. Rano ruszyli dalej. I dopiero wtedy zorientowali się, że nocą zapomnieli o robieniu zdjęć. Przeżyli piękne chwile bez relacjonowania ich na Facebooku czy Twitterze. Byli zdumieni, że tak bardzo oddali się zabawie i pluskaniu, że zapomnieli o codziennych nawykach dzielenia się ze znajomymi każdą ciekawą chwilą. Jednocześnie wiedzieli, że te nocne przeżycia na zawsze zostaną w ich pamięci, bo trudno będzie zapomnieć o tak wspaniałej przygodzie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 126

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata Form i Pojęć. Widziała Piękno. Zanurzała się w Rozkoszy i próbowała rozmawiać ze Sprawiedliwością. Tu jednak trafiła na mur. Sprawiedliwość proszona o wyjaśnienie swoich decyzji odpowiadała: „tak jest zapisane” lub „tak powinno być, bo wynika z tego, co jest zapisane”. Kobieta z ulgą przeszła przez tę krainę i doszła do kolejnej – filozoficznej. Tu dyskutowano do upadłego. bardzo się to jej spodobało, więc została na dłużej.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 18

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje dochodziły wszędzie. Przenikały ściany, ubrania, ziemię rośliny i ciała ludzi i zwierząt. Docierały nawet w głąb ziemi – do jaskiń i podziemnych jezior schowanych we wnętrzu górskiego masywu. Budziły śpiące w nich nietoperze i pobudzały ryby pływające w ciemnych wodach. Rozszczelniły zasłony i pokazywały drogę do świata zewnętrznego. Właśnie wtedy skały poruszyły się i podziemne jezioro uzyskało połączenie z górskim potokiem, a poprzez niego z innymi wodami. Schowane dotąd w ciemnościach ryby ostrożnie przepływały na nowe tereny. Oswajały się z nimi powoli, by stopniowo, krok za krokiem oswajać nowe i zagospodarowywać się w świetle, cały czas mając zaplecze w przyjaznym dobrze sobie znanym górskim środowisku.

Autor: Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 44

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo przyzwyczaił się, że nikt obcy tu nie zagląda. Kiedyś dawno, dawno temu słyszał od sędziwego basiora, że po lesie chodzili jacyś ludzie, którzy zbierali grzyby, wycinali drzewa i polowali na zwierzęta, również na wilki. Czy ta mała postać to człowiek? Nie wyglądała groźnie… Na wszelki wypadek wilk uznał, że pójdzie za nią i zobaczy, gdzie mieszka. „Ciekawe, czy byłaby smaczna”? Ten pomysł jednak szybko wywietrzał mu z głowy, bo zobaczył potężne sylwetki mężczyzn, którym dziewczynka zaniosła śniadanie. Oni rzeczywiście wyglądali groźnie. „Trzeba będzie ich obserwować” – pomyślał i powędrował niespiesznie do swojego stada, żeby podzielić się nowiną.

Autor: Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 43

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo nigdy nie umiał bawić się z małymi dziećmi. „Pewnie idzie do mojej żony” – pomyślał niechętnie i poszedł do domu, żeby naprawić huśtawkę. Miał rację. Jego żona i malutka dziewczynka szybko się zaprzyjaźniły. „Janku, zobacz, jaką niespodziankę zrobili nam sąsiedzi” – powiedziała żona, wręczając mu ozdobną kartkę. Staruszek znowu przymrużył oczy i przeczytał: „Zaproszenie dla Państwa Anny i Jana Wilków na akademię w remizie i wręczenie dyplomów za wieloletnie opiekowanie się wszystkimi dziećmi w wiosce i okolicy”.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 14

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje nadawały jednostajny rytm i uspokajały ciała i umysły. Ludzie wyciszali się i odzyskiwali swój rytm wewnętrzny. Pielęgnowali go, a gdy czasem gubili – wracali tu znowu, by odzyskać go przy dźwięku gongu.

Autor: Ewa Damentka