Wiosenny las – 66

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i obserwował spacerowiczów. Jedni szli w ciszy, wsłuchując się w odgłosy lasu, inni rozmawiali. Ktoś rozmawiał przez telefon, ktoś inny jechał na rowerze. Słońce mocno przygrzewało, poganiając od wzrostu leśne kwiaty, wrzosy i paprocie. Wnet uśmiechnęły się do niego konwalie. Uzmysłowił sobie, że to maj. Po powrocie do domu spojrzał w kalendarz. Był 26. dzień maja. Kupił tulipany i pobiegł do mamy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 65

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i przyglądał się wszystkiemu dookoła. Wyprowadzał swojego psa na spacer. Umięśniony mężczyzna z Yorkiem. Zrobił furorę wśród kobiet, które nie zwracały uwagi na facetów mocną ręką trzymających na smyczy Pitbulle i Rottweilery. Siła i delikatność w jednym.

Autor: Małgorzata

Wiosenny las – 64

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i przyglądał się drzewom. Był z wykształcenia leśnikiem. Bezpośrednio po studiach szkoda mu było każdej wycinanej choinki. Dziś pogodził się, że słabsze egzemplarze muszą być wycinane, aby te silne i zdrowe rosły w szerokość i mogły dać jak najwięcej masy drzewnej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 63

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i wsłuchiwał się w zachwycający śpiew ptaków-samców przywołujących samice. Wnet spostrzegł na drzewie dzięcioła pracowicie stukającego w pień drzewa i wydłubującego dziuplę. Stanął i obserwował go. Budował się w nim spokój. Myśl o założeniu własnej rodziny rozgrzewała jego serce.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 62

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i intensywnie myślał o życiu i pracy. Wtem przystanął, wytężył wzrok i nie mógł uwierzyć swoim oczom – tak to była ona! Ta, dzięki której zmienił swoje życie. Podszedł do niej i mocno ją przytulił, a ona odwzajemniła jego uścisk.

Wniosek z tego taki: Każdy może się zmienić, tylko musi mieć odpowiednią motywację.

Autor: Jan Smuga

Wiosenny las – 61

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i spojrzał w oczy wiosny szeroko otwarte. Ona powiedziała do niego: – „Już jestem. Witam cię”. Zmartwienia dnia codziennego odeszły. Poczuł ciepło w sercu otwartym na wiosenną radość i lekkość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 60

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i spokojnie, miarowo oddychał, wsłuchując się w śpiew ptaków. Wiosenna zieleń i orzeźwiający zapach lasu wyciszały go. Każdy kolejny, coraz głębszy oddech rozszerzał jego klatkę piersiową. Stał przed ważnym egzaminem – konkursem wokalnym. Wraz z rosnącym spokojem wzrastała w nim wiara w siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 59

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i śpiewał. Brał udział w zajęciach chóru. Był nieśmiały i przy ludziach nie potrafił wydobyć z siebie pełnego głosu. Więc przychodził do lasu i ćwiczył. Śpiewał coraz głośniej, mając nadzieję, że kiedyś z równą swobodą i odwagą zaśpiewa przed ludźmi, chociażby na cotygodniowych spotkaniach osiedlowego chóru.

Autor: Brzozowa Bajdulka