Dźwięk gongu – 6

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje przenikały ciało, wprawiając je w delikatne drżenie. Oczyszczały i równoważyły. Słuchając muzyki gongu przy zamkniętych oczach, ludzie doświadczali widzenia zadziwiających, tańczących kolorowych świateł. Jakby na jawie oglądali występ tancerki z wielobarwnymi wstęgami i doznawali uczucia wydobywającego się z nich piękna.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 31

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało podobne do szmaragdowego morza. Oczy błyszczały na myśl o dalekich podróżach. Mnożyły się myśli spokojne. Rozszerzała się przestrzeń wewnątrz i na zewnątrz ludzi. Budziła się radość tak potrzebna do spełniania marzeń.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 61

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i spojrzał w oczy wiosny szeroko otwarte. Ona powiedziała do niego: – „Już jestem. Witam cię”. Zmartwienia dnia codziennego odeszły. Poczuł ciepło w sercu otwartym na wiosenną radość i lekkość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 43

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce to nowoczesna stylizacja wielkiego miasta. Stal i szkło. Udekorowane światłami jak świąteczne choinki, z głowami w gwiazdach. Piękne i dumne, górujące nad miastem. Rzucające w niebo cienie swego światła, dzięki czemu mamy okazję wyjechać za miasto, by obejrzeć festiwal gwiazd w pogodną noc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 2

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje rozbrzmiewały w uszach zawodników, których paraliżowała trwoga, bo tak bardzo chcieli wygrać zawody. Przez moment, odrętwiali, patrzyli jeden na drugiego i wydawało się, że nic nie mogą zrobić. Wtedy jeden z zawodników przypomniał sobie, czego uczył ich trener i że jedną z umiejętności, którą chciał im wpoić, było przegrywanie. Uczył ich, jak przegrywać! Zawodnik dopiero teraz uzmysłowił sobie, że jeśli razem z kolegami nie będą się bali przegranej, to będą mieli większe szanse, żeby wygrać. Mimo, że stali już w szeregu, gotowi do walki, zawodnik ten wyszedł z szeregu. Stanął przed swoimi kolegami i przypomniał im, co mówił trener i czego ich uczył. Po chwili każdy z zawodników podniósł głowę do góry, uśmiechnął się i wyprostował. Miało się przy tym wrażenie, że każdy z nich stał się odrobinę wyższy. Zawodnik, który wyszedł z szeregu, wrócił do niego i w tym momencie dźwięk gongu ustał. Rozpoczęła się walka…

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 60

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i spokojnie, miarowo oddychał, wsłuchując się w śpiew ptaków. Wiosenna zieleń i orzeźwiający zapach lasu wyciszały go. Każdy kolejny, coraz głębszy oddech rozszerzał jego klatkę piersiową. Stał przed ważnym egzaminem – konkursem wokalnym. Wraz z rosnącym spokojem wzrastała w nim wiara w siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 121

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zdziwiona popatrzyła dookoła. Z radością odkryła miejsce ciche, spokojne, w którym słychać było subtelną muzykę, łatwo wpadającą w ucho. Miejsce, gdzie odprężyła się, pozbierała myśli i lekka, swobodna wyszła z lokalu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 25

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało rozłożyste leszczynowe drzewo.

W wakacyjne dni przychodziła pod nie nastolatka. Lubiła leżeć w jego cieniu, wśród gęstwiny traw, Być sama ze sobą. Oswajała się z samotnością i z budzącymi się w niej uczuciami. Poznawała siebie taką, jaką jest, wbrew strachowi. Wśród otaczającego ją spokoju. Pielgrzymowała do swojego wnętrza coraz głębiej. Wzrastały w niej korzenie poczucia własnej wartości i zaufania do siebie. Budząca się w niej moc objawiała się delikatnością i czułością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 120

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu z torebkami, lecz nie znalazła tam nic oryginalnego.

Wieczorem wróciła pamięcią do dni dzieciństwa, szczęśliwych dni spędzanych z ukochaną babcią, która lubiła dziergać na drutach. Zajrzała do kufra, w którym przechowywała pamiątki po babci. Wśród zgromadzonych tam skarbów znalazła motki wełny i druty. Przypomniała sobie ściegi, których nauczyła ją babcia.

Dłonie śmigały i w mgnieniu oka powstawały grube wełniane warkocze. Zeszyła boki. Usztywniła dno czerwoną skórą ze starej torebki. Przyszyła „uszy”.

Była zadowolona ze swojej oryginalnej wełnianej torebki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 39

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce zdobią centrum miasta. Jego główną ulicą szły kiedyś dwa słonie. Nie były pilnowane i wyszły z cyrku. Spacerowały powoli, dostojnie ulicą Wolności. On i ona. Wzbudzały sensację. Na swojej drodze napotkały fontannę. A, że dzień był upalny, nabrały w trąby mnóstwo wody, po czym same stały się dwoma fontannami rozpraszającymi w promieniach słońca drobną mgiełkę kropel rosy, schładzając przyglądających się gapiów. Potem poszły dalej…

Autor: Danuta Majorkiewicz