Okruszek chleba leżał pomiędzy kamiennym garem ze smalcem, słoikiem z kiszonymi ogórkami i bochnem chleba pokrojonym na duże kromki.
Leżał i patrzył na radosne twarze turystów schodzących z gór. Zmęczeni, spoceni, z ogromnymi plecakami, a tu u wylotu doliny miła niespodzianka – wielki stół, a na nim, na drewnianej desce, uśmiechają się ogromne kromki chleba ze smalcem i kiszonymi ogórkami.
Okruszek leżał i patrzył, jak usta ludzi do nich się otwierały. Kanapki sprawiały wiele radości i dodawały energii do dalszej drogi.
Autor: Danuta Majorkiewicz