Okruszek chleba – 12

Okruszek chleba leżał pomiędzy kamiennym garem ze smalcem, słoikiem z kiszonymi ogórkami i bochnem chleba pokrojonym na duże kromki.

Leżał i patrzył na radosne twarze turystów schodzących z gór. Zmęczeni, spoceni, z ogromnymi plecakami, a tu u wylotu doliny miła niespodzianka – wielki stół, a na nim, na drewnianej desce, uśmiechają się ogromne kromki chleba ze smalcem i kiszonymi ogórkami.

Okruszek leżał i patrzył, jak usta ludzi do nich się otwierały. Kanapki sprawiały wiele radości i dodawały energii do dalszej drogi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 33

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje masowały umysł i całe ciało. Przenikały do głębi, dając poczucie „kąpieli” w dźwiękach gongu. Poczucie duchowej czystości i wewnętrznej przestrzeni, w której zamieszkała wiara we własne możliwości, moc i dążenie do osiągania celów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 131

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wypoczywalni wyposażonej w wygodne leżanki. Położyła się na jednej z nich. Przysnęła i zatopiła się w subtelnej muzyce. Po krótkim odpoczynku wyszła z lokalu i pełna energii poszła przed siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Okruszek chleba – 7

Okruszek chleba leżał pomiędzy książkami leżącymi na stole – podręcznikami matematyki, fizyki, chemii… Okruszek rozświetlał otoczenie oraz umysł nauczyciela i umysły uczniów przygotowujących się do egzaminów gimnazjalnych i maturalnych. Wraz ze światłem okruszka wiedza z łatwością utrwalała się w głowach uczniów, a nauczyciel wymyślał z łatwością nowe sposoby pracy z podopiecznymi.

dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 45

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało drzewo, na którym siedziała sowa.

Sowa poleciała do doktora i i głośno pohukiwała:

– Jestem chora!!!

Doktor rzecze:

– Droga sowo, czy coś nie tak z twoją głową?

– Chyba tak, wszystko u mnie jest na wspak. Tylko doktorowi powiem, że mam pomieszane w głowie. W dzień śpię, latam w nocy i od tego bolą mnie oczy.

Zdziwiony doktor rzekł:

– Jeśli w nocy lata sowa, to znaczy, ze jest zdrowa. Wszystko masz sowo w głowie poukładane, gdy wracasz do dziupli nad ranem.

Sowa radośnie pohukała i w ciemną noc na łowy poleciała.

Ciekawe, jak często my myślimy o sobie przewrotnie, wbrew rzeczywistości?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Okruszek chleba – 3

Okruszek chleba leżał pomiędzy talerzami stojącymi na stole przykrytym białym obrusem. Kobieta siedząca przy stole ze swą rodziną wzięła okruszek w ręce. Z szacunkiem ucałowała go. Położyła na kromce chleba posmarowanej masłem i podała z miłością mężowi do zjedzenia, przekazując mu tym samym swoją miłość i szacunek do chleba.

dla Darii napisała Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 129

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ze zdziwieniem rozejrzała się po lokalu. Był to sklep odzieżowy. Na wieszakach wisiało mnóstwo kolorowych sukienek i bluzek. W młodej kobiecie obudziło się pragnienie dotąd nieznane – posiadania większej ilości ubrań, które będzie mogła ze sobą komponować. Jedną bluzkę do kilku spódnic lub spodni. Z tą myślą kupiła kilka sztuk odzieży i zadowolona wyszła z lokalu pod nazwą „Klub Anonimowych Księżniczek„. Później często do niego wracała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 41

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało gorące powietrze. Było upalnie. Nad morzem traw, ogrodami i polami złocistych zbóż unosiło się piękne, lekkie, zwiewne lato. W sukni malowanej kolorami pasteli. Powłóczystej jak tren. W słomkowym kapeluszu kwiatami przybranym.

Lato z miłością otulało swym ciepłem wszystko dookoła. Ludzie zażywali słonecznych kąpieli, cieszyli się i czerpali energię.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 66

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i obserwował spacerowiczów. Jedni szli w ciszy, wsłuchując się w odgłosy lasu, inni rozmawiali. Ktoś rozmawiał przez telefon, ktoś inny jechał na rowerze. Słońce mocno przygrzewało, poganiając od wzrostu leśne kwiaty, wrzosy i paprocie. Wnet uśmiechnęły się do niego konwalie. Uzmysłowił sobie, że to maj. Po powrocie do domu spojrzał w kalendarz. Był 26. dzień maja. Kupił tulipany i pobiegł do mamy.

Autor: Danuta Majorkiewicz