Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że uśmiechała się do kogokolwiek. Teraz mogła to robić, bo wyrwała się ze szponów niemocy.
A wcześniej było tak, że przechodząc obok szczęśliwych ludzi, Nigdy nie spoglądała nawet na nich, tylko wiała smutkiem i chłodem.
Autor: Andrzej