Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijała się w niej postać kobiety, która stała przy oknie i uważnie przyglądała się przechodniom. Od lat wyczekiwała syna, który wyjechał daleko, daleko. Zdążył się ożenić i wychować kilkoro dzieci. Matka pielęgnowała dom i ciągle czekała, że syn z rodziną ją odwiedzi. Lata mijały, dom lśnił czystością, a ona nadal pełna nadziei czekała.
Kto wie? Może spełni się jej marzenie… Może choćby któreś z wnuków się pojawi… Wpatrywała się w twarze idących z niesłabnącą nadzieją. A wiatr tę nadzieję przenosił dalej – do innego kraju, do miejsca, w którym mieszkał jej syn. Może zrozumie kiedyś przesłanie wiatru? Kto wie…
Autor: Ewa Damentka