Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijała się w niej postać czyszczącej ją kobiety. Jeszcze kilka machnięć ścierką, uważne spojrzenie i gotowe! Można pójść do kuchni i zrobić sobie pyszną herbatę. A potem usiąść na chwilę i odpocząć przed kolejnym zadaniem – wypastowaniem podłogi w sąsiednim pokoju.
Autor: Ewa Damentka