Starannie zapastowana podłoga – 17

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej tęczowe plamki. Pryzmat zawieszony przy oknie rozsiewał tęczowe błyski po całym pokoju. Ozdabiał podłogę, ściany, meble, książki, salaterki, kubeczki…, a przede wszystkim ludzi, którzy znajdowali się w pokoju. Barwne, tęczowe plamki wędrowały po ich plecach, szyjach, włosach i policzkach. Rozweselały i migotały, a pryzmat tańczył w delikatnych objęciach leciutkiego wiatru, który odwiedził to mieszkanie i jego lokatorów.

Autor: Ewa Damentka