Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijało się w niej okno i to, co zwykle było przez nie widać. W podłogowym lustrze przepływały chmury, świeciło słońce, a gałęzie pełne kwiatów bzu wdzięcznie poruszały się pod wpływem lekkiego wiatru.
Autor: Ewa Damentka