Poranek obudził się – 61

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył jak ten świat jest piękny. Mgła powoli unosiła się nad wilgotną ziemią. W pobliskim stawie słychać było tętniący życiem rechot żab. Zwierzęta mieszkające w lesie wyszły na rozległą łąkę, aby przywitać poranek. Z każdą upływającą chwilą słońce wznosiło się coraz wyżej. Ukazywało swoją postać i coraz bardziej rozjaśniało powierzchnię Ziemi. W okolicznych wsiach i miastach ludzie byli gotowi na podjęcie zadań, jakie niósł kolejny dzień ich życia.

dla Kruszynki napisał Sokolik