Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się, bo zobaczył ciebie. Uznał, że to dobry znak i że cały dzień będzie udany. Wesoło podśpiewywał, gdy poszedł do kuchni, żeby zrobić śniadanie. Jego radość była zaraźliwa i nawet senne zwykle Przedpołudnie się rozruszało i przekazało tę radość dalej. Południe przyjęło ją z zaciekawieniem, a Popołudnie ze zdziwieniem. Wieczór był bardzo zadowolony, bo dzięki tej radości czuł się wyjątkowo lekko. Snuł plany na następny dzień i chwilę porozmawiał z Nocą. Potem poszedł spać. Jutro znowu będzie dzień…
dla Kruszynki napisała Ewa Damentka