Polną drogą – 61

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył siebie samego sprzed lat. Już kiedyś szedł tą drogą. Był wówczas zagubiony, niepewny siebie i bał się nieznanego. Trochę wcześniej przeżył zawód miłosny i nie wierzył, że jeszcze ktokolwiek zechce z nim być.

Teraz uważnie obserwował postać dawnego siebie i zobaczył, że wypadają z niej różne przedmioty – z głowy, serca, nóg, rąk, tułowia…

Podszedł do nich i zaczął je podnosić. Rozpoznał wiarę w siebie, nadzieję, istotę siebie, zaufanie do siebie, sens życia, poczucie własnej wyjątkowości i własnej wartości.

Przytulił je i przywitał się z nimi jak z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Odzyskał to, czego mu brakowało. Z sympatią popatrzył chwilę na oddalającą się postać Dawnego Siebie. Potem – cały i kompletny – wrócił do domu.

Autor: Jagoda