Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała oczy kocicy siedzącej na dachu. Wyszła na niego ze swoim małym kociątkiem. Uczyła go odgłosów dnia, ale też i nocy. Uczyła go życia.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała oczy kocicy siedzącej na dachu. Wyszła na niego ze swoim małym kociątkiem. Uczyła go odgłosów dnia, ale też i nocy. Uczyła go życia.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z pewną tremą do jasnego lokalu. Dźwięki spokojnej muzyki przełamały jej opory, więc pewniejszym już krokiem podeszła do jednego ze stolików i usiadła. Zamówiła ulubioną herbatę. Spokojnie czekała, co będzie dalej. Program działalności klubu, który dostała razem z menu, wyglądał całkiem interesująco.
Autor: Ewa Damentka
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijała się w niej toaletka z pięknym kryształowym lustrem. Przed nią siedziała na krześle kobieta. Wyraz jej twarzy mówił, że jest zaprzyjaźniona sama ze sobą. Delikatnie i z uwagą rozczesywała włosy szczotką z prawdziwego włosia. Teraz dbała nie tylko o podłogę, dbała przede wszystkim o siebie.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć, że nie tylko u mnie szwankuje centralne ogrzewanie. Inne okna, zwykle czyste i pokazujące wnętrza mieszkań, teraz też były zaszronione i tylko gdzieniegdzie pojawiały się małe kółeczka – wizjery wychuchane przez sąsiadów. Cóż, widok jest uroczy, ale jest zimno, a ja już przyzwyczaiłam się do miejskich wygód. Ciekawe, kiedy ogrzewanie zostanie naprawione?
Kokoryczka z wielkim zdziwieniem przeczytała tekst umieszczony na ręcznie iluminowanej karcie starożytnej czarodziejskiej księgi.
Pytająco popatrzyła na Babcię Jagę.
– To jeden z naszych najstarszych tekstów – powiedziała Babcia.
– To napisali czarodzieje? Trudno mi uwierzyć. Mógłby być pisany przeze mnie lub którąś z moich ziemskich koleżanek – skomentowała zdziwiona Kokoryczka.
– Fakt, niezbyt pasuje do innych notatek, które pozostawili nam przodkowie. W księdze jest jeszcze kilka takich niespodzianek.
– Czemu mi to pokazujesz?
– Kokoryczko, już wiele razy zaskoczyłaś nas. Mam nadzieję, że z twoją pomocą uda się nam rozwiązać zagadkę tych starożytnych przekazów.
– No, nie wiem…
– Mamy czas. Czuję, że już niedługo wydarzy się coś, co nam pomoże.
Babcia Jaga uśmiechnęła się do Kokoryczki i wyszła z sali. Kokoryczka tymczasem została w czytelni. Zaczęła kartkować starą księgę, szukając innych zaskakujących tekstów, tych o których wspomniała jej rozmówczyni.
Autor: Archiwista SC
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijała się w niej sylwetka osoby, która ją pastowała. Poza tym dokładnie, jak w prawdziwym lustrze, można było obejrzeć meble oraz akwarium z rybkami, które zdawały się pływać w miodowej poświacie.
dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka
Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do kuchni, łazienki i małego saloniku, w którym przed telewizorem drzemała babcia harfistki. Szmer telewizyjnych wiadomości splatał się z dźwiękami harfy, które łagodziły ciężar najświeższych wiadomości z kraju i ze świata.
Mama harfistki patrzyła na babcię z czułością i myślała, że chyba nagra ćwiczącą córkę i będzie puszczać to nagranie za każdym razem, gdy podawane będą denerwujące, groźne lub smutne wiadomości. „Muzyka nie tylko łagodzi obyczaje” – myślała – „również pozwala przetrwać”.
Autor: Ewa Damentka
Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce morze zalało plażę i drogę łączącą ląd z piękną wyspą, która też powoli znikała pod wodą. Teraz tylko łódką można było tam popłynąć i zabrać z niej przerażonych turystów, którzy zawędrowali na wyspę, nie wiedząc o tym, że za chwilę będzie całkowicie zalana.
Autor: Ewa Damentka
Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała głuchą ciemną noc, podczas której stanowiła istotną, pulsującą i drgającą oraz brzęczącą wskazówkę dla nocnych wędrowców, gdyż księżyc, ukryty z powodu zaćmienia, nie wydawał na niebie nawet najmniejszego dźwięku.
Autor: AMK
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zobaczyć, dlaczego jego Florek tak szczeka. Przecież zimą na to odludzie pod lasem nikt nie zaglądał w dzień, a tym bardziej w nocy. Ujrzał zdumiewający widok. Przed Florkiem stał dzik i patrzył zdumiony, kto na niego śmie szczekać. Staruszek potrząsnął latarnią, krzyknął i spłoszony dzik uciekł. Mężczyzna uspokoił Florka i poszli razem spać do izby, zakładając, że już nikt ich nie odwiedzi.
dla Krzysztofa napisała Ela
Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała niebo. Prawie świtało, a ruch miejski zaczął się rozkręcać. Miasto budziło się do życia, do kolejnego dnia. Na ile będzie on podobny do poprzedniego, a na ile będzie niepowtarzalny?
Autor: Adam