Mężczyzna ze wzruszeniem – 37

Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i położył się obok niej. Żona przytuliła się do niego, on ją objął i rozmyślał o życiu. Gdy kobieta obudziła się, wspólnie zrobili kolację. Potem wyszli na wieczorny spacer, by podziwiać piękny spektakl zachmurzonego nieba i odbijających się w przepływających chmurach świateł wielkiego miasta.

Autor: Ewa Damentka

Amazonka cieszyła się – 18

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy dzień dobiegał końca. Powstało wtedy pytanie, czy można jechać konno przez całą noc, a jeżeli tak, to dokąd by się dojechało? Gdy dziewczyna zagłębiła się w przemyśleniach, nie zauważyła, że koń podąża prosto do swojej stadniny. Gdy już znaleźli się w stadninie, koń wolno podszedł do miejsca pojenia.

Po tym jak napił się do syta, odszedł po prostu samodzielnie od jeźdźca do swojego boksu, w którym odpoczywał. Dziewczyna odczuła, że nawet koń ma swój rytm i że na całonocną podróż nie ma co liczyć.

Autor: Adam

Poranek obudził się – 59

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i uśmiechnął się, bo zobaczył ciebie. Uznał, że to dobry znak i że cały dzień będzie udany. Wesoło podśpiewywał, gdy poszedł do kuchni, żeby zrobić śniadanie. Jego radość była zaraźliwa i nawet senne zwykle Przedpołudnie się rozruszało i przekazało tę radość dalej. Południe przyjęło ją z zaciekawieniem, a Popołudnie ze zdziwieniem. Wieczór był bardzo zadowolony, bo dzięki tej radości czuł się wyjątkowo lekko. Snuł plany na następny dzień i chwilę porozmawiał z Nocą. Potem poszedł spać. Jutro znowu będzie dzień…

dla Kruszynki napisała Ewa Damentka

Amazonka cieszyła się – 17

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy oślepiło ich jaskrawe światło. Koń z gracją przeskoczył nad niespodziewaną przeszkodą i oboje przekroczyli bramę między światami. Oślepieni jaskrawym światłem nie zauważyli, że przyglądali się im i uważnie przysłuchiwali dwaj mężczyźni siedzący pod wielką polną gruszą. Byli to Książę z Bajki i Merlin, którzy chwilę wcześniej przeszli przez inną bramę i też znaleźli się w tym dziwnym świecie. Gdy Aks i Kasztanek oddalili się, Książę z Bajki popatrzył pytająco na Merlina.

– Książę, nie wiem, co się dzieje. Mam nadzieję, że bezpiecznie dotrzemy do Szkoły Czarowania Babci Jagi.

– To jeszcze nie jest ten świat?

– Nie.

– A czy możesz też zaopiekować się tą księżniczką i jej gadającym koniem?

– Spróbuję, ale zapomnij, że jest księżniczką, najwyraźniej chce zachować anonimowość. Uszanujmy to.

– Anonimowa Księżniczka? – z niedowierzaniem zapytał Książę z Bajki.

– Tak…, chyba dlatego nazwała się Aks – uśmiechnął się Merlin.

– Aks?

– Myślę, że to skrót – trzy pierwsze litery. „A” – od „Anonimowa” i „ks” – od „Księżniczka”.

Interesujące…

– Weź z niej przykład i też wymyśl sobie pseudonim.

– KzB.

– Też skrót? Trudno go wymówić. Wymyśl coś innego.

– Więc Kazetbe.

– Mało romantyczne – skomentował Merlin.

– Ale praktyczne i dźwięczne. Poza tym kazałeś mi wziąć z niej przykład – zadziornie odpowiedział Książę z Bajki.

– Dobrze, więc teraz zapomnij o swoim imieniu i tytule. Wszystkim będziesz mówił, że nazywasz się Kazetbe – odpowiedział Merlin.

Książę z Bajki, czyli Kazetbe, ukłonił się z gracją i uważnie rozejrzał. Spojrzał z troską na czarne chmury, gromadzące się nad ich głowami.

Merlin machnął różdżką i tuż przed nimi rozłożył się na łące piękny dywan. Weszli na niego, a on uniósł się lekko w górę.

– Lecimy za tą dziewczyną i jej koniem, trzeba się nimi zaopiekować – powiedział Merlin.

Dywan ruszył w kierunku wskazanym przez czarodzieja, a Kazetbe uśmiechnął się z wielkim zadowoleniem.

Autor: Archiwista SC

Mężczyzna ze wzruszeniem – 36

Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i wziął do ręki książkę z bajkami, by poczytać synowi. Wtem z książki wyskoczył krasnoludek. Wdrapał się na pianino stojące obok łóżka, na którym spała kobieta i zaczął opowiadać bajkę o śpiącej królewnie. Gdy kobieta obudziła się, czuła się bardzo wypoczęta. Powiedziała do męża: „Wiesz śniła mi się bajka o śpiącej królewnie, która znalazła swojego królewicza”. Mąż delikatnie uśmiechnął się i ją przytulił.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Jasna gwiazdka – 47

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała cały swój obszar, który był na pewno bardzo rozległy. To niesamowite, że we wszechświecie mamy do czynienia z wielkimi odległościami pomiędzy gwiazdami. Na Ziemi jest trochę łatwiej, bo odległości są mniejsze. Mamy jednak na naszej planecie różnej wielkości osobniki, więc ich myślenie o odległościach też może być skrajnie różne.

dla Kruszynki napisał Adam

Amazonka cieszyła się – 16

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy w oddali ukazała się rzeka. Leniwie płynąca, rozświetlona promieniami słońca tworzącymi świetliste obrazy na powierzchni wody. Kobieta zsiadła z konia i, usiadłszy na brzegu rzeki, przyglądała się jej spokojnemu nurtowi, pełna podziwu dla jej piękna.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Poranek obudził się – 58

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zauważył, że jest bardzo wcześnie. Umiejętność wstawania o brzasku daje fajną perspektywę na resztę dnia, który się dopiero zaczyna. Czasami nie wiadomo, czy dzień będzie słoneczny czy deszczowy lub ciepły czy zimowy.

Jednak perspektywa długiego dnia zawsze nastraja optymistycznie.

dla Kruszynki napisał Adam

Amazonka cieszyła się – 15

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy oślepiło ich jaskrawe światło. Koń wyczuł przed sobą niespodziewaną przeszkodę. Przeskoczył nad nią z gracją. Pogalopował chwilę, potem zwolnił, wreszcie stanął. Nadal nic nie widział. Amazonka również. Koń pochylił łeb i skubnął trochę zielonej trawy. Odezwał się:

– Księżniczko, jesteś cała?

– Aks, Kasztanku, Aks. Proszę pamiętaj, że chwilowo wyrzekłam się imienia i tytułów. To bardzo ważne.

– Dobrze Aks, ale chyba nikt nas teraz nie widzi i nie słyszy. Łąka jest duża.

– Nie wiemy, gdzie jesteśmy. Nie widzieliśmy żadnej przeszkody, a jednak ją wyczułeś i pokonałeś.

– Prawda – mruknął Kasztanek – przepraszam.

– W porządku, tylko bądźmy ostrożni, licho nie śpi – pojednawczym tonem odpowiedziała Aks i poklepała Kasztanka po szyi.

Wzrok powracał stopniowo. Po kilku minutach widzieli już wyraźnie. Rozglądali się uważnie i z ciekawością. Byli zdziwieni, bo znajome lasy i łąki zniknęły. Nie widać też było wysokiej góry z zamkiem na szczycie i gospodarczymi zabudowaniami na zboczach. Niebo miało dziwną barwę.

– Co robimy? – zapytał Kasztanek.

– Ruszamy, rozejrzyjmy się. Pamiętaj, że nazywam się Aks. Poza tym lepiej w ogóle się nie odzywaj, bo nie wiemy, czy w tym świecie będziesz bezpieczny – szepnęła księżniczka.

Autor: Archiwista SC