Święta Nigdy – 35

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że kierowcy zatrzymają się, widząc kaczki przechodzące przez ulicę. Teraz tak się stało. W centrum wielkiego miasta samochody stanęły, żeby przepuścić kaczki, które szły do parku znajdującego się po drugiej stronie ulicy. Nikt nawet nie zatrąbił. Wszyscy z sympatią przyglądali się kaczuszce i kaczorowi. Gdy ptaki znalazły się już na bezpiecznym chodniku, samochody ruszyły z wolna. Po chwili wielkomiejski rytm znów zdominował ulicę i tylko kilkoro emerytów siedzących na ławeczkach nadal przyglądało się kaczkom. Święta Nigdy wyjęła swój notes, w którym zapisywała wydarzenia, jakie nigdy się nie zdarzą, i z uśmiechem wykreśliła z niego kolejną pozycję

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 101

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła wprost do świata bajki, a raczej do świata bajek. W lokalu świetnie bawili się ze sobą: Pinokio, Plastuś, Sierotka Marysia, Śpiąca Królewna, Siedmiu Krasnoludków i wiele innych postaci. Wszyscy dobrze się czuli w swoim towarzystwie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 14

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce były różnokolorowe. Niebieskie, złote, zielone, różowe, żółte, czerwone… Kolorowe były też niższe budynki, chodniki i ulice. Całe miasto ożywiały jasne, barwne plamy ścian i poziomych płaszczyzn. Dzięki temu mało kto się smucił. Jasne barwy rozweselały i dodawały otuchy mieszkańcom miasta i przyjezdnym. Z całego kraju ściągały wycieczki, żeby pobyć w wielokolorowym mieście i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia.

Autor: Ewa Damentka

Czerwony samochód – 36

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i pierwszy przyjechał na metę. Jego właściciel był bardzo zadowolony. Wysiadł z samochodu, pieszczotliwie pogłaskał jego karoserię i przyjął poczęstunek zaproponowany przez organizatorów. Popijając orzeźwiający napój, spoglądał na drogę, czekając na swoich rywali. Dopiero po dłuższej chwili pokazał się rosnący punkcik, a po jeszcze dłuższej kolejne. Zadowolony kierowca podziękował swoim mechanikom. Dobrze przygotowali czerwony samochód do tego rajdu.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 34

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że para może o dowolnej porze spacerować i robić zakupy. Dawniej większą rolę odgrywały obyczaje, dzisiaj robimy rzeczy w sposób dowolny. Dobrze jest mieć pomysł na swoje działanie, ale możemy funkcjonować bardziej dowolnie.

Autor: Adam

Niebo rozpogadzało się – 50

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które wreszcie mogło przyjrzeć się Ziemi i jej mieszkańcom. Rozświetliło ciemne zakamarki i wlało otuchę tam, gdzie było to potrzebne. Poza tym robiło to co zwykle i zajmowało się swoimi sprawami. Czasem tylko zerkało na Ziemię i inne planety Układu Słonecznego.

Autor: Ewa Damentka

Drewniana łódka – 50

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce morze rozgościło się na nadbrzeżnej plaży. Gdy wycofało się, zabrało łódkę ze sobą. Odtąd pływała, zwiedzając morski świat. Oglądała wyspy i wysepki. Na jednej z nich osiadła, otwierając nowy rozdział w swoim życiu. Była zadowolona, syta wrażeń i ciekawa dnia codziennego. A jej nowy właściciel był przeszczęśliwy, bo dzięki niej mógł wybierać się na ryby i odwiedzać sąsiadów mieszkających na pobliskich wyspach.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 11

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce wyraźnie odcinały się na tle nieba. Tworzyły kontur miasta – jakby dziecięcą wycinankę. Kontur, który wydzielał i ograniczał miasto, jego mieszkańców i ich sprawy. Dawał poczucie przynależności i możliwości, które są z tym związane.

Jednak co pewien czas znajdował się śmiałek, który opuszczał miasto, by sprawdzić się w wielkim świecie – w przestrzeni poza uporządkowaną miejską infrastrukturą ograniczoną ulicami i domami z wielkiej płyty. Szukał swoich światów, swojej drogi. W końcu wybierał miejsce, w którym osiadał i tworzył nowe, własne miasto.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka