Święta Nigdy – 39

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby w niedzielę chodzić do sklepu zamiast do kościoła lub na spacer do parku. Kobieta i mężczyzna, których właśnie mijała, nieśli ciężkie torby z zakupami spożywczymi. „Chyba zrobili zakupy na cały tydzień” – pomyślała Nigdy, patrząc na nich z sympatią. Minęła ich i poszła w kierunku, z którego przyszli. Zobaczyła duży, otwarty sklep. „Też skorzystam z okazji” – pomyślała i weszła do niego, by zrobić zakupy. W środku było wiele osób, co bardzo się jej spodobało. Zerknęła tylko na ekran swojego smartfona, żeby upewnić się, że to naprawdę była niedziela.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 105

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w świat dobrze sobie znany, choć od jakiegoś czasu udawała, że do niego nie należy. Zamiast otworzyć drzwi prowadzące do sali klubowej, gdzie odbywało się spotkanie księżniczek, otworzyła inne drzwi i weszła do schowka, gdzie stały szczotki i mopy. Nadepnęła na jeden z nich. Kij owego mopa odbił i uderzył ją mocno w czoło. Zamroczona potrząsnęła głową. Gdy doszła do równowagi, zrezygnowała ze spotkania księżniczek. Wróciła do domu. Odnalazła mop z wiaderkiem. Nalała do niego wody i zmyła podłogę w całym domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 38

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dzięki temu dalej mogliśmy się bawić. Samochodzik zjeżdżał z góry, jaką była wersalka, wjeżdżał w tunel, czyli pod łóżko, przemykał koło innych zabawek i domów z klocków. Minął nawet stado wielkich dinozaurów i przeprawił się przez ocean, jakim był dywan. Jego zwycięski rajd przerwała dopiero mama, która kazała nam przyjść na obiad. Ale potem znowu nim jeździliśmy w dziwne i nieznane miejsca.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 38

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby psy spacerowały razem z ludźmi. Dawniej psy były na wybiegu przy nieruchomości i to wystarczało. Wyjątkiem były psy myśliwskie i pociągowe. To, co ciekawe, to fakt, że te zwierzęta wykształciły przez pokolenia wiele korzystnych cech przydatnych w życiu w dawnym środowisku.

dla Magdy napisał Adam

Młoda kobieta – 104

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zamarła, bo zobaczyła wymierzony w siebie pistolet i usłyszała słowa: „zaraz zabiję cię z rozkoszą„. Usłyszała szczęk  cyngla i w duchu pożegnała się z życiem. Spodziewała się bólu, jednak on nie nadszedł.

Po chwili zapaliło się światło, a do niej podeszło kilka osób, gratulując mocnych nerwów. Zaprosili do środka i poczęstowali obiadem.

Okazało się, że trafiła na plan nowego programu, w którym miano badać reakcje ludzi na niecodzienne sytuacje.

Z ulgą wyszła z lokalu i na chodniku znowu stanęła oko w oko z wycelowanym w nią pistoletem. Tym razem przedszkolak, wiercący się w ramionach taty, próbował ją postraszyć pistoletem na wodę.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 20

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce tworzą duże zespoły mieszkaniowe. Ogrodzone osiedla zapewniają spokój i bezpieczeństwo wewnątrz. Budowane są żłobki i przedszkola. Place zabaw są miejscem integracji. Są to miejsca ułatwiające życie mieszkańcom dużym i małym, wśród zieleni. Przyjazne człowiekowi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Drewniana łódka – 52

Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce łódka odpłynęła, unoszona przez fale. Zaopiekowały się nią syreny, które zabrały ją na środek oceanu i woziły nią małe syrenki i trytony, pokazując im rajskie wyspy, na których urządzały ciekawe zabawy.

Autor: Mgiełka-Iskierka

Miasto widoczne było – 19

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce lśniły w świetle słońca. Nocą świeciły światła zapalone w ich pomieszczeniach. Wysokie budynki wyznaczały ścisłe centrum – gwarne i tłoczne, niezależnie od pory dnia. Wieczorami przebywali tu przede wszystkim turyści. Mieszkańcy miasta w tym czasie odpoczywali w odległych dzielnicach i rozkoszowali się ciszą i spokojem.

Autor: Ewa Damentka