Święta Nigdy – 41

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby zwierzęta swobodnie spacerowały ulicami jej miasta. Widok dwóch misiów koala była przekomiczny i wzruszający jednocześnie. Trochę zdziwiła się, gdy za nimi zobaczyła dwa kangury, a potem dwa lamparty. Przystanęła i zdziwiona przyglądała się kolejnym parom zwierząt, które mijały ją i zgodnie szły w kierunku portu – słonie, wielbłądy, hipopotamy, konie, krowy, zające, myszy, szczury, mrówki, żuczki, psy, koty, żyrafy i wiele, wiele innych zwierząt.

„O, jesteś!!! Wreszcie cię znalazłam” – usłyszała głos swojej przyjaciółki świętej Zawsze, która złapała ją za rękę i pociągnęła za sobą, mówiąc – „My też musimy iść. Trwa właśnie rekonstrukcja historycznego wydarzenia. Chcę się przekonać, czy rzeczywiście wszystkie zwierzęta zmieszczą się w nowej »Arce Noego«”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 107

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Usiadła przy wolnym stoliku. Zamówiła kawę i powoli ją pijąc, przyglądała się księżniczkom. W ich zachowaniach zobaczyła własne. Dotąd zdarzało się, że miała coś zrobić, a potem postępowała zupełnie inaczej, niż planowała. Długo nie mogła siebie zrozumieć, lecz dziś, obserwując uważnie inne księżniczki, dotarło do niej, że gdy kierują nami emocje, których się wstydzimy lub wypieramy, to one nieświadomie kierują ludzkim działaniem. Zrozumiawszy to, wyszła z klubu i postanowiła, że odtąd zawsze będzie świadoma swoich emocji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 26

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce w środku miały przeważnie pustą przestrzeń – najczęściej kwadrat – tzw. okna dla smoków. Mieszkańcy miasta wierzyli, że niewidzialne smoki opiekują się nimi. Ponieważ wieżowce sięgały bardzo wysoko, zadbali, żeby smoki nie musiały omijać wieżowców, tylko mogły przelatywać przez nie. Nie wiadomo, czy smoki rzeczywiście z tego korzystały. Jednak mieszkańcy miasta wierzyli, że tak jest – i to było najważniejsze. Ich wierzenia wpływały na architekturę i codzienne życie.

Autor: Kokoryczka

Czerwony samochód – 40

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i nawet pustynny kurz się go nie trzymał. Nie był wstanie na nim osiąść. Trasa rajdu była długa, a wiatr spory. Wszystkie pozostałe samochody przyjechały mocno ubrudzone. Tylko czerwony samochód wyglądał, tak jakby dopiero co wyjechał z myjni. Kierowcy i mechanicy skupili się przy nim, próbowali odgadnąć, w czym tkwi tajemnica. Mechanicy przygotowujący czerwony samochód zaklinali się, że nie mają pojęcia, co się stało. Tylko kierowca pogwizdywał lekko i uśmiechał się pod nosem. Od dawna czuł, że jego samochód jest kobietą. A niedawna podróż po Francji i pobyt w Paryżu pomógł mu – a właściwie jej – odnaleźć swój własny szyk, wdzięk i klasę. Przecież dama nawet w najtrudniejszych warunkach nie może wyglądać na zaniedbaną! Klasa zobowiązuje… Czerwony samochód też się uśmiechał, bo kierowca miał rację, a poza tym niedługo znowu pojadą do Paryża, do narzeczonej kierowcy. Wtedy samochód znowu będzie ładnie prezentować się na paryskich ulicach…

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 25

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce też były widoczne z daleka. Kto w nich mieszka? Bardzo wielu ludzi. Niektórzy mieszkają tam od początku, a inni przenieśli się z mniejszych domów. Czy to dobrze mieszkać bardzo wysoko? Są plusy i minusy. Gdy trzeba zejść na dół, to jest niedobrze, ale gdy jest chęć obejrzenia panoramy miasta, to jest dobrze. Wysoko często są silne wiatry. Im wyżej się mieszka, tym więcej czasu zajmuje wjazd lub wejście na swoje piętro. Pewnie coś można by wymyślić, ale to już temat na inną opowieść.

Autor: Adam

Święta Nigdy – 40

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby będąc samotną, cieszyła się ze szczęścia innych. Lecz zrozumiała, że zazdrosna zamknęła serce na swoje własne szczęście. Wyszła z pułapki i dziś cieszy się szczęściem innych oraz swoim.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 106

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do lokalu.

Początkowo chciała się wycofać, bo odrzucała ją całkowita ciemność, jaka tam panowała. Jednak po namyśle zdecydowała się zostać.

Weszła w głąb sali i zobaczyła, jak stopniowo zapalają się światła. Towarzyszyła temu delikatna muzyka. Gdy kobieta znalazła się na środku sali, pomyślała, że to jest jej miejsce. Poczuła ciepło w okolicy serca i uśmiechnęła się. Wiedziała, że wróciła do siebie. Do własnego domu.

Autor: Jagódka

Czerwony samochód – 39

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i widać było, że na pewno dojedzie tam, gdzie chce jego kierowca. Był wybawieniem dla grupy paralotniarzy. Wiatry zagnały ich dużo dalej, niż początkowo planowali dolecieć. Mieli nadzieję, że czerwony samochód zawiezie ich do bazy. „Ciekawe czy uda się nas wszystkich zabrać za jednym razem?” – myśleli, szacując z daleka, jak duży może to być samochód. Tymczasem jego kierowca jechał beztrosko. Wyjechał na spontaniczną wycieczkę. Nawet nie wiedział, jakie nadzieje wiąże z nim grupa ludzi z kolorowymi płachtami, którą przed chwilą zobaczył.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 23

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce obiecywały przygodę i kusiły niewyobrażalnymi możliwościami. Wielu ludzi zjeżdżało do miasta, z głowami wypełnionymi marzeniami o błyskotliwej karierze i związanym z nią dobrobycie. Co ciekawe – wielu z nich udawało się zrealizować te marzenia. Dzięki temu do miasta zjeżdżało coraz więcej ludzi, a przy okazji budowano nowe wieżowce.

Autor: Ewa Damentka