Miasto widoczne było – 45

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce błyszczały w świetle słońca. Innymi obiektami na niebie, które od czasu do czasu błyszczały były też samoloty unoszące się wysoko, wysoko nad miastem. Niektóre osoby podziwiały te wysokie budowle oraz metalowe ptaki, które przenoszą ludzi na znaczne odległości. Pasażerowie w samolotach natomiast w podziwem i uznaniem patrzyli z góry na miasta i ich zabudowy, a jednocześnie cieszyło ich to, że lecą.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 123

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z ciekawością do klubu pełnego kobiet. Z pewnym zaskoczeniem dla siebie szybko odnalazła się wśród nich. Zaczęła śmiało rozmawiać. Wyrażać swoje zdanie i opinię. Postanowiła do owego klubu powracać. Wśród jego uczestników czuła się swobodnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 6

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje przenikały ciało, wprawiając je w delikatne drżenie. Oczyszczały i równoważyły. Słuchając muzyki gongu przy zamkniętych oczach, ludzie doświadczali widzenia zadziwiających, tańczących kolorowych świateł. Jakby na jawie oglądali występ tancerki z wielobarwnymi wstęgami i doznawali uczucia wydobywającego się z nich piękna.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 31

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało podobne do szmaragdowego morza. Oczy błyszczały na myśl o dalekich podróżach. Mnożyły się myśli spokojne. Rozszerzała się przestrzeń wewnątrz i na zewnątrz ludzi. Budziła się radość tak potrzebna do spełniania marzeń.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 5

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje odczuwali nawet głusi od urodzenia. Gong ten obwieszczał, że podano do stołu w wykwintnym pałacowym hotelu. Słysząc ten gong z oddali, wielu osobom ciekła ślinka, bo wizualizowali sobie stół suto zastawiony potrawami, a z nich unoszące się przyjemne zapachy i aromaty…

dla Adama napisał AMK

Miasto widoczne było – 44

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce tym razem nie były widoczne. Tonęły w smogu, który też wyznaczał granice miasta. Turyści zjeżdżający z góry swoim autokarem widzieli brązowo-żółto-szarą mgłę, która spowijała dużą część malowniczej doliny. „To tu mamy odpoczywać?” – zastanawiali się niektórzy. Na ich szczęście wkrótce zaczęły wiać silne wiatry i miasto odzyskało swój normalny wygląd. A z jego wieżowców roztaczał się wspaniały widok na całą dolinę i okoliczne góry.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 61

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i spojrzał w oczy wiosny szeroko otwarte. Ona powiedziała do niego: – „Już jestem. Witam cię”. Zmartwienia dnia codziennego odeszły. Poczuł ciepło w sercu otwartym na wiosenną radość i lekkość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 4

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były głębokie. Dźwięk fascynował i tonizował. Harmonia i spokój. Okazja do napicia się kawy, pewnie jeszcze lepiej będzie smakować przy tych dźwiękach.

Autor: Adam

Morze traw – 30

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. W tym czasie równolegle nad jeziorami falowały żagle łódek. Był to typowo wakacyjny obraz jeziora. Jezioro było bardzo duże, więc wydawało się, że łódek jest mało. Po dokładnym policzeniu jednak tych jednostek pływających okazało się, że jest ich około stu. Zatem liczba traw na łące oraz liczba łódek na jeziorze może być bardzo duża, a my możemy sobie z tego nie zdawać sprawy.

Autor: Adam

Dźwięk gongu – 3

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje wywarły duże wrażenie na sceptycznej młodej kobiecie, która z niechęcią dała się zaciągnąć przyjaciółce na to dziwne spotkanie. Gdy gong umilkł, jego wibracje pozostawały w powietrzu jeszcze bardzo długo. Kobieta siedziała oszołomiona i rozluźniona jak nigdy wcześniej. Z uwagą przyglądała się gongowi, który został schowany do futerału. Obiecała sobie, że jak wróci do domu, poszuka informacji na temat gongów, ich cen i możliwości kupna. Też chce mieć taki – swój własny. Będzie wykorzystywać go tak często, jak będzie chciała. Zamyślona nie zauważyła, że przyjaciółka od dłuższego czasu dopytuje ją, jak się jej podobało. „E tam, żadna rewelacja” – odpowiedziała, krzywiąc się, bo nie chciała, by przyjaciółka myślała, że gong zrobił na niej jakiekolwiek wrażenie.

Autor: Ewa Damentka