Młoda kobieta – 129

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ze zdziwieniem rozejrzała się po lokalu. Był to sklep odzieżowy. Na wieszakach wisiało mnóstwo kolorowych sukienek i bluzek. W młodej kobiecie obudziło się pragnienie dotąd nieznane – posiadania większej ilości ubrań, które będzie mogła ze sobą komponować. Jedną bluzkę do kilku spódnic lub spodni. Z tą myślą kupiła kilka sztuk odzieży i zadowolona wyszła z lokalu pod nazwą „Klub Anonimowych Księżniczek„. Później często do niego wracała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 43

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Chmury na niebie przepływały swobodnie. Pobliski strumyk huczał dostojnie i nie przestawał. Turyści, wynajmujący domek obok strumyka, pierwszej nocy prawie nie spali. Szum wody wybudzał. Po górskich wędrówkach i przyzwyczajeniu do szumu, sen w następnych dniach był już normalny.

Autor: Adam

Rozlewiska rzeki lśniły – 48

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się dzieci. Szybko dołączyli do nich dorośli i wkrótce cały kemping przeniósł się nad rzekę. Tylko grille zostały na swoim miejscu, bo wyjątkowo turyści przestali myśleć o jedzeniu. Smażone kiełbaski jakoś kłóciły się z tym nastrojem tajemniczości, który wprowadzało światło księżyca otulające rzekę i ludzi.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 28

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje jakby napełniały cały organizm. Było to dopełnienie radości wygranej. Dźwięk gongu był jakby dopełnieniem nagrody za dobre ukończenie wyścigu.

Autor: Adam

Morze traw – 42

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Z traw nagle wyłoniła się głowa jelenia. Jego poroże było doprawdy imponujące. Nagle coś go spłoszyło i wtedy dało się ujrzeć jeszcze cztery łanie w podskokach podążające za nim.

Autor: Małgorzata

Dźwięk gongu – 27

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje przenikały każdą komóreczkę, kosteczkę, każdą tkankę ciała. Przywoływały tajemnicę i przynosiły ulgę. Inspirowały i rozluźniały. Uwolnione myśli leciały do nieba, a przy człowieku zostawały tylko te najbardziej niezbędne. Umysł odpoczywał, a ciało się regenerowało. Właśnie dlatego młody mężczyzna przyjeżdżał do tej doliny ukrytej w górach. Gong przyciągał i leczył, a mężczyzna zdrowiał i wracał do domu, ciesząc się z coraz lepszego zdrowia i coraz lepszego życia.

dla Adama napisała Ewa Damentka