Okruszek chleba – 45

Okruszek chleba leżał pomiędzy naczyniami. Przyglądał się chacie pod strzechą z trzcinowo-drewnianym sufitem. Niebieskim ścianom i ręcznie tkanym makatkom. Maleńkim oknom z podwójnymi szybami, między którymi leżała w zimie wata i kolorowe bombki na święta. Na stoliku misa z wodą. Obok piec chlebowy dający ciepło. Drewniany stół, krzesła i ławy. Na półce żelazko „z duszą”, podgrzewane rozżarzonymi węgielkami. Na ogromnym stole, przy którym spożywaliśmy posiłki, stały miseczki z zacierkami. Dom dziadków – pachnący drewnem, chlebem i ciastem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 144

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na łąkę pełną kwiatów i krasnoludków. Były wśród nich też krasnoludki-księżniczki. Bawiła się z nimi dość długo. Potem wróciła do domu.

Autor: Marysia

Morska piana – 6

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli wzdłuż brzegu, rozkoszując się chłodem wiejącym od morza w piękny, ciepły, słoneczny dzień. Konsumowali lody gałkowe, wielosmakowe w wafelkach, zawierające w sobie wykwintny smak i aromat. Każda chwila spożycia dawała niesamowite doznania smakowe. Tego rodzaju lody nieczęsto są dostępne w masowej sprzedaży.

dla Jurka napisał AMK

Chłopiec przyklęknął – 30

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Wtedy dopiero spłynęły w dół wraz ze łzami, wsączając się w ziemię, ciężary oskarżeń samego siebie w wydaniu niewinnego maleństwa. Spłynęły, ulatniając się tak szybko, jak się pojawiły… Dobrze, że nie pozostały ani chwili dłużej, a przy maleństwie był mądry, dobry chłopiec.

dla Danusi napisała Ewa Majewska

Morska piana – 5

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, pełni podziwu dla rybaków walczących z żywiołem morskich fal. Otwierały się w nich nieznane dotąd przestrzenie i rodziła się chęć przeżywania przygód, np. najróżniejszych odmian narciarstwa wodnego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 51

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje spowodowały mrówki w moim brzuchu. Ciemnozielony mech wyrastający w uszach kolegi był bardzo śmieszny. Obraz, jaki widziałem w oddali, był jednocześnie zimny, ciepły, trzeszczący i bajecznie kolorowy.

Lubię palić te fajki. Dają wrażenie bycia tu i teraz oraz wrażenie nakładających się obrazów, nie wiadomo jakich i z czym związanych. Wibracja, drżenie, częstotliwość to podobno faza przejściowa. Dopiero po jakimś czasie zaczyna się prawdziwy odlot. Ból mięśni i kości po przebudzeniu się jest do zaakceptowania. No i do przodu.

Autor: Andrzej

Na marmurowym blacie – 71

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były pożółkłe ze starości. Od wieków zapisywano na nich przepisy kucharskie, zaklęcia i eliksiry. Początkujący czarodzieje często nabierali się, bo gdy chcieli znaleźć zaklęcie, pozwalające komuś dokuczyć, to księga zawsze otwierała się na stronie zawierającej przepis na szarlotkę Wróżki Kredensowej. Gdy szukali dalej, podsuwała przepisy na pierogi, a następnie zamykała się na tak długi czas, aż czarodziejowi przechodziła złość. Wtedy sam prosił księgę o przepis na szarlotkę. Bywają całe tygodnie, a nawet miesiące, gdy zapach pieczonych jabłek roznosi się po całej Szkole Czarowania.

Autor: Jagoda

Morska piana – 4

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli między nimi kosmici, którzy wybrali się na rekonesans. Chcieli sprawdzić, czy Ziemia nadaje się do skolonizowania. Przypadkowo wybrali się do modnego kurortu. Tłumy ludzi, gwar rozmów i hałas muzyki dobiegającej z każdego baru przyprawiały ich o ból głowy. Wrócili na swój statek z rekomendacją, by poszukać spokojniejszej planety, która ma nieco mniej mieszkańców, na których łatwiej będzie wpływać niż na roznegliżowany i rozgadany tłum ludzi, którzy nie wiedzieć czemu chodzą cały czas wzdłuż jednej drogi nad morzem.

Autor: Ewa Damentka

Okruszek chleba – 44

Okruszek chleba leżał pomiędzy klawiszem N i spacją na klawiaturze. Świadczył o ciężkiej pracy osoby jedzącej kolację przy komputerze. Spędzi tam pewnie całą noc, wśród innych okruszków, pustego talerza i kubka po kawie. Jego dalsza podróż rozpocznie się dopiero rano.

dla Janusza napisała Małgorzata

Morska piana – 3

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli wystawiając twarze ku morzu. Patrzyli w dal, mając przed oczyma ogromną jasną przestrzeń. Otwierały się przed nimi liczne możliwości dalekich podróży.

Autor: Danuta Majorkiewicz