Małe mrówki – 1

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały pomocy, bo liść był bardzo duży. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.

Wzięłam długi cienki patyczek i delikatnie podważyłam liść, unosząc go lekko do góry. Mrówki zaczęły ciągnąć go szybciej. Być może im pomogłam. Albo może chciały się uwolnić od mojego towarzystwa, bo w pewnej chwili wokół liścia zgromadził się cały tłum mrówek.

Odłożyłam patyczek i odeszłam na bok. Mrówki żwawo dźwigały duży liść. Zaniosły go do mrowiska i w jakiś sposób wciągnęły go w głąb niego.

Może potrzebują nowego łóżka do sypialni swojej królowej? A może będzie z niego materac dla wielu mrówek? Może zaciągnęły go do spiżarni?

Wiele pytań. Niestety, odpowiedzi nie poznam, bo nie jesteśmy mrówkami i nie wejdziemy do mrowiska. Za to, dzięki fantazji, możemy sobie wyobrazić, jak to mrowisko jest zorganizowane i co się w nim dzieje.

dla Kruszynki napisała Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 56

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy pomyślał, że jest to jedna z najbardziej niepokojących książek, jakie kiedykolwiek przeczytał.

Była to biografia pozornie zwyczajnej, niczym nie wyróżniającej się osoby, która kiedyś wyznaczyła sobie wielkie cele… Realizowała je bardzo drobnymi krokami, trzymając się konsekwentnie wytyczonego wcześniej kierunku, do którego zawsze wracała, ilekroć zdarzyło się jej zboczyć na manowce.

Teraz jest znaną osobą, szanowaną, bogatą i szczęśliwą. Startowała z punktu, w którym czytelnik znajdował się obecnie. Po głowie tłukła mu się natrętna myśl: „Jeśli ta osoba mogła to osiągnąć, to czemu ja nie miałbym zrealizować swoich marzeń, swoich celów”? Wiedział, przeczuwał całym sobą, że po przeczytaniu tej książki jego życie nie będzie już tak wygodne jak kiedyś.

Autor: Ewa Damentka

Nitki babiego lata – 83

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Szła wzdłuż niej, rozmyślając. Oddychała głęboko ciepłym sierpniowym powietrzem. Zafascynowana obserwowała niteczki babiego lata, które jak nić Ariadny pomogły jej wyjść z labiryntu własnych przekonań na swój temat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morska piana – 28

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, rozmawiali, zajadali się smakowitymi lodami i robili dużo zdjęć. Codzienne wakacyjne czynności. A jednak za każdym razem było to odświeżające, urocze i zapadało w pamięć. Później wspomnienie tych chwil ogrzewało, koiło i dawało nadzieję na kolejne lato i kolejne wakacje. Przydawało się to zwłaszcza jesienią i zimą, gdy oddech zamarzał w powietrzu. Z kolei teraz, na nadmorskim deptaku wspomnienie zimy pozwalało przetrwać wszechogarniający upał. Pamiętali o tym okoliczni sklepikarze, którzy co parę metrów rozstawiali stragany z lodami i zimnymi napojami. Turyści byli wdzięczni, kupowali chętnie, a kupcy uzyskiwali pieniądze, które pozwalały im przetrwać kolejne miesiące. Wszyscy na tym korzystali, a morze zajmowało się tym, co zawsze i nadmorska piana systematycznie rozpryskiwała się, gdy kolejne fale uderzały o skaliste nadbrzeże…

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 41

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Mały chłopczyk nie miał pojęcia, że to nie jego wina i że gwiazdy w sierpniu same spadają z nieba. On po prostu myślał, że jego zabawki – kusza lub łuk – mogły strącić gwiazdy z nieba.

dla Danusi napisał AMK