Na sklepowej wystawie – 33

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany podobnie jak ja. Stałam przed wystawą zdziwiona i przyglądałam się mojej spódnicy, bluzce i swetrowi, który niedawno wymyśliłam i własnoręcznie dziergałam go na drutach przez ostatnie tygodnie. Skończyłam go wczoraj wieczorem. Dziś założyłam pierwszy raz. Jakim cudem drugi egzemplarz jest na manekinie? Dziwny zbieg okoliczności…

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 166

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kokpitu statku Enterprise ze Star Treka. Wszędzie migotały światełka. Kilka osób pracowało przy konsoli, a Montgomery Scott pokazał jej, gdzie ma usiąść i przydzielił zadanie. Dobrze się czuła na pokładzie statku kosmicznego i miło się jej siedziało w pobliżu sternika Sulu, Pana Spocka i kapitana Kirka, a z zupełnym zachwytem patrzyła na przepiękną Uhurę, która wyglądała jak prawdziwa księżniczka.

Autor: Ewa Damentka

Roztańczona brzózka – 59

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu na brzózce usiadły dwa wróbelki, żeby odpocząć przed dalszą podróżą. Rozmawiały o tym, co już zwiedziły i dokąd jeszcze chcą polecieć. Brzózka przysłuchiwała się im bardzo uważnie. Zapragnęła latać, poruszać się, zwiedzać świat. Tęskniła za tym całą sobą. Wiatr, z którym tańczyła zauważył jej tęsknotę i zapytał, co ją spowodowało. Opowiedziała o rozmowie wróbli i o tym, że odkryła, jak bardzo ogranicza ją to, że stoi w miejscu i nie potrafi chodzić ani latać. Wiatr uśmiechnął się i mocno ją przytulił, a słońce, które przysłuchiwało się tej rozmowie, ogrzało brzózkę swoimi ciepłymi promieniami. „Kochanie, wszystko możesz” – szeptali obydwoje. Brzózka zasnęła. Rano obudziła się i poczuła, że coś się zmieniło. Nie miała już kory, gałęzi i liści. Była śliczną młodą kobietą. Wyruszyła w świat, by go poznać. Poruszała się lekko i wdzięcznie jak baletnica. Podróżując, często tańczyła z wiatrem w ciepłych promieniach słońca.

dla Kruszynki napisała Ewa Damentka

Mężczyzna ze wzruszeniem – 9

Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i przeszedł do pokoju obok. Usiadł w fotelu i włączył telewizor, żeby obejrzeć mecz. Tymczasem żona odpoczywała, choć nie tak długo jak chciała, bo odgłosy meczu wytrąciły ją z drzemki. Wstała więc i poszła do kuchni, żeby zrobić kolację. Była jednak wdzięczna mężowi, że pozwolił jej trochę odpocząć. To był męczący dzień. Mecz już się za chwilę skończy, więc teraz przy kolacji i po niej będą mieli czas tylko dla siebie.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 80

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pożółkły już ze starości. Zawierają opisy przeszłych doświadczeń. Ludzie i czarodzieje często do niej zaglądają, żeby uczyć się na starych błędach. Błędy w procesie nauki są nieuniknione. Warto wyjść z pętli powtórzeń i zacząć popełniać nowe błędy, by uczyć się nowych umiejętności. A następnie opisać je na kartach księgi, by inni też mogli z tej nauki skorzystać.

Autor: Kokoryczka

Roztańczona brzózka – 58

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru. Pewnego razu po pięknym lecie przyszła piękna jesień. Krótko mówiąc, długo oczekiwany czas zbiorów. Obserwując przyrodę, na każdym kroku widać było, że przyroda gromadzi i obdarowuje. Czym jednak stukot dzięcioła obdarowywał obszar leśny, tego nikt nie wie.

dla Kruszynki napisał Adam

Mężczyzna ze wzruszeniem – 7

Mężczyzna ze wzruszeniem spojrzał na śpiącą kobietę. Przykrył ją kocem i się uśmiechnął, bo przypomniał sobie bajkę o śpiącej królewnie. Dlatego z radością poszedł do kuchni i zaczął gotować zupę. Tego wieczoru miała powstać grochówka. Grochu jednak nie dało się znaleźć, a w lodówce znajdowały się ogórki, jakby przeznaczone na zupę. Decyzja była prosta – trzeba było wykorzystać to, co jest, natomiast groch można będzie kupić podczas następnego wyjścia do sklepu.

Autor: Adam