Okruszek chleba leżał pomiędzy klepkami w podłodze. Wpadł tam już dawno. I zaklinował się tak dobrze, że nie wyciągnęła go stamtąd żadna ścierka czy szczotka. Nawet odkurzacz nie dał rady. Okruszek z czasem zyskał dla towarzystwa inne okruszki i tak trwał w tym miejscu, poznając kolejnych właścicieli mieszkania, w którym urzędował. Dopiero generalny remont połączony z wymianą podłogi sprawił, że okruszek wreszcie zmienił miejsce zamieszkania – trafił najpierw do śmietnika, a potem znalazł się na wielkiej górze śmieci.
Autor: Ewa Damentka