Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany bardzo starannie. Wydawało się że ma na sobie wszystko, co wkładają mężczyźni – bieliznę, skarpetki, spodnie, koszulę, marynarkę, zegarek, teczkę. Kobiety przyglądały mu się z zachwytem, bo wyglądał jak żywy. Raczej nie spotyka się tak realistycznie zrobionych manekinów. „To chyba nowy model” – myślały i przyglądały mu się z przyjemnością, bo był bardzo przystojny i robił wrażenie, jakby zastygł w oczekiwaniu, czekając na kogoś, z kim wyjdzie ze sklepu. Tak było rzeczywiście. Długo czekał. Bardzo długo. Wreszcie podeszła do niego narzeczona z kilkoma torbami pełnymi zakupów. Wziął je od niej i wyszli razem, zostawiając w sklepie zdziwione i lekko rozczarowane kobiety, które wcześniej podziwiały tego „manekina”.
Autor: Ewa Damentka