Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty cicho śpiewały. Nie rozumiałam słów tej pieśni, ale wzruszona słuchałam z wielką uwagą. Chciało mi się jednocześnie śpiewać, tańczyć, płakać i śmiać się. Miałam wrażenie, że wracam do domu, do mojego domu, o którym dawno zapomniałam lub w ogóle nie znałam go i nie wiedziałam, że istnieje.
Autor: Jęczyduszka