Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć bajkowy pejzaż – drzewa i krzewy pokryte śnieżnym puchem, zasypaną ścieżkę i białe śnieżynki wirujące w powietrzu i opadające na ziemię z lekkością i wdziękiem.
Autor: Ewa Damentka