Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało i szumiało. Wiatr był słabiutki, więc na podwórzu było bardzo przyjemnie. Bzyczały pszczoły i inne owady. Było widać, że przyroda produkuje coś adekwatnego do pory roku.
Po stronie zabudowań i pastwisk można było zobaczyć pasące się krowy. Produkowały mleko z trawy. Było kilka dużych poideł, do których zwierzęta podchodziły bardzo leniwie. Na noc krowy zostawały na pastwisku. Noce były ciepłe. Niedługo jesień. Będzie można pójść na grzyby.
Autor: Adam