Morze traw – 45

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało drzewo, na którym siedziała sowa.

Sowa poleciała do doktora i i głośno pohukiwała:

– Jestem chora!!!

Doktor rzecze:

– Droga sowo, czy coś nie tak z twoją głową?

– Chyba tak, wszystko u mnie jest na wspak. Tylko doktorowi powiem, że mam pomieszane w głowie. W dzień śpię, latam w nocy i od tego bolą mnie oczy.

Zdziwiony doktor rzekł:

– Jeśli w nocy lata sowa, to znaczy, ze jest zdrowa. Wszystko masz sowo w głowie poukładane, gdy wracasz do dziupli nad ranem.

Sowa radośnie pohukała i w ciemną noc na łowy poleciała.

Ciekawe, jak często my myślimy o sobie przewrotnie, wbrew rzeczywistości?

Autor: Danuta Majorkiewicz